l4 w ciąży
Ostatnio sporo osób pytało mnie, czy nadal pracuję. Kiedy zamierzam wybrać się na zwolnienie lekarskie i przede wszystkim DLACZEGO? Jak nie trudno się domyślić, zamierzam do samego końca normalnie pracować. Moje odpowiedzi kierowane do znajomych i bliskich, są więc do przewidzenia. Za to spotykają się z częstym zdziwieniem. Jest to obecnie stanowisko bardzo mało popularne i coraz rzadziej spotykane, jeśli jest się na etacie. Co innego, jeśli jest się właścicielką jednoosobowej działalności, wtedy wiadomo ciężko, ot, tak na pstryk, wszystko rzucić.

Praca bezpieczna w ciąży czy L4?


Pracuję w biurze. Nie podnoszę ciężarów, rozładowując towar w sklepie i nie pracuję na produkcji, gdzie liczy się szybkość. Nie pracuję w warunkach szkodliwych dla dziecka. Jedyny minus mojej pracy to stres, ale nie widziałam jeszcze zawodu, w którym by go nie było. Zresztą w normalnym życiu też jest pełno stresu. Mogłabym śmiało stwierdzić, że od początku ciąży miałam więcej prywatnego stresu niż tego w pracy. Gdybym pracowała w innych warunkach, to podczas pierwszej wizyty u ginekologa poprosiłabym o L4. Dlatego świetnie rozumiem kobiety, które szybko przechodzą na zwolnienie lekarskie z powodu złych warunków w pracy, ale tez rozumiem te, które chcą pozostać aktywne.

Kto i kiedy może skorzystać z L4?

W tym roku zmieniły się zasady otrzymywania zasiłku chorobowego. Poniekąd miało to ukrócić proceder nieuczciwego pobierania zasiłku chorobowego. Czy taki będzie efekt? Może w niektórych przypadkach tak, jednak każdy musi ocenić to sam. Trzeba pomyśleć o różnych wariantach, które mogą się przytrafić.
Obecnie zasiłek chorobowy należy się osobom, które przez 30 dni wstecz objęte były ubezpieczeniem zdrowotnym. Jeśli podlega obowiązkowi tego ubezpieczenia. Jest to niejako prztyczek w nos dla osób, które podejmują zatrudnienie i po tygodniu biegną na zwolnienie lekarskie. Niestety też prztyczek w nos dla faktycznie chorych, którzy nie mieli wpływu na swój stan.
Dłuższa karencja obowiązuje osoby, które dobrowolnie odprowadzają składki na ubezpieczenie. Wówczas składki muszą być opłacane przez minimum 90 dni. Przepis ten z kolei uderza głównie w przedsiębiorców, którzy podlegają samo zatrudnieniu.
Zasiłek chorobowy można pobierać przez maksymalnie 182 dni i powodem musi być choroba lub czasowa niezdolność do pracy.
270 dni płatnego zasiłku przysługuje kobietom ciężarnym i osobom, których niemożność pracy została spowodowana przez gruźlicę.
Wysokość zasiłku chorobowego w ciąży pozostała niezmienna i wynosi 100%, natomiast wysokość zasiłku chorobowego spowodowanego każdą inną przypadłością wynosi 80%.


Dlaczego nie chcę iść na L4?


Bo czuję się na tyle dobrze, żebym nie musiała się zaszywać w czterech ścianach. Nawet jeśli mam gorszy dzień, to dobrze działają na mnie obowiązki do wykonania. Jakoś sprzątanie w szafkach, gotowanie czy pranie nigdy mnie nie fascynowało, więc staram się od tego uciec jak najdalej. Robię to, co muszę, a że nie sprawia mi to przyjemności, to ograniczam ten czas do minimum.
Przechodząc na L4, nadal większą część czasu spędzałabym przed komputerem. Różnica byłaby taka, że w domu pisałabym posty na bloga, a w pracy nie mam na to czasu. Podsumowując, lepiej robi mi spacer do pracy i z powrotem, niż brak spacerów i spędzanie dnia przed telewizorem i komputerem. Jeśli myślicie, że można wtedy chodzić na spacery i zakupy do galerii handlowych, to owszem tak, ale po 3 dniach łażenia po sklepach zaczyna się to robić nudne. Poza tym wolę zamawiać rzeczy przez Internet, bo i szukać mi się nie chce. Poza tym przez Internet jest taniej.


Kiedy pójdę na L4?


Istnieje tylko jedna siła, która byłaby w stanie zmusić mnie do wzięcia L4. To moja lekarka. Choć dziwi ją na każdej wizycie, że tego zwolnienia jeszcze nie mam i nie biorę, to jest ono spowodowane tym, że większość kobiet korzysta z tego przywileju. Jeśli zajdzie taka konieczność, to nie będę cwaniakować tylko posłusznie oddalę się na odpoczynek. Na razie nic się nie dzieje, wszystko jest w jak najlepszym porządku, więc nie ma dla mnie tematu. A czy uda mi się wytrwać do lipca w pracy? Nie wiem. Może trochę chciałabym powtórzyć schemat pierwszej ciąży, w której chodziłam do szkoły do samego końca, a dzień przed porodem zdawałam pisemną maturę z angielskiego, ale czy ja fizycznie podołam i przede wszystkim, czy dziecko mi da, tego nie wie nikt. Na chwilę obecną odpowiadając na wcześniej zadane pytanie, nie zamierzam iść na L4, a jeśli już to dopiero w lipcu tuż przed porodem.