16 kg mniej.

16 kg mniej.

5 czerwca 2017 6 przez Anna

Ten tytuł jakiś taki mało tajemniczy, ale co może być prostszego niż jasne postawienie sprawy. Moje odchudzanie trwa dalej, choć już nie jest tak efektowne jak pierwsze 6 tygodni na poście warzywno owocowym. Za mną kolejny próg, czyli 6 tygodniowe wyjście z postu.

Nie było łatwo, bo pokusy są na każdym kroku, ale też nie było ekstremalnie ciężko. 6 Tygodniowy post wyrobił we mnie miłość do warzyw i to głównie nimi żywiłam się na wyjściu. Dodawałam do tego nabiał i sporadycznie zjadłam jakieś mięso, ale do tego ostatniego nie ciągnie mnie praktycznie wcale. Jedyna pokusa, którą nadal odczuwam to chipsy i ku mojemu zdziwieniu piwo smakowe. Wmawiam sobie, że to przez gorąco mam takie dziwne zachciewajki.

Samo wyjście z postu trwał u mnie 5 tygodniu ze zwykłego przeoczenia. Ale bilans ogólny jest dla mnie bardzo zadowalający.  W ciągu tych 11 tygodni ubyło mi 16 kg i choć miałam cichą nadzieję na odrobinę wyższy wynik, to i tak cieszę się ogromnie z tego, co mam.

Oprócz zmian w wyglądzie, które zauważam jedynie, gdy zestawiam ze sobą dwa zdjęcia, wystąpiły inne zmiany. Zaobserwowałam u siebie lepszą kondycję, nie męczę się tak szybko jak wcześniej, mam więcej energii i chęci do aktywności fizycznej. No i najważniejsze po prostu mi się chce robić cokolwiek. Jasne, że czasem marzę tylko o tym, aby położyć się w łóżku i spać, ale ogólnie nie mam permanentnego lenia jak zazwyczaj.

Obecnie jestem dokładnie w połowie drogi do osiągnięcia wyznaczonego celu i już teraz wiem, że nie będzie to takie łatwe jakbym tego chciała. Mimo wszystko walczę nadal i staram się żyć zgodnie ze swoim organizmem, który mówi mi, że warzywa są najlepszym pożywieniem i najprostszym w przyrządzeniu. Jedyne do czego się przymuszam to sport, ale i z tym jest coraz lepiej. A relację z tego mojego wypacania tłuszczu zamieszczam na moim instagramie, czym męczę wszystkich obserwatorów.