bieganie jest dla ciebie

Jeśli nie wiesz, co mogłabyś zrobić ze swoim czasem wolnym, a brakuje Ci aktywności fizycznej, to bieganie jest właśnie dla Ciebie. Nawet jeśli się wahasz, bo wydaje Ci się, że umrzesz po pierwszych 100 metrach truchtu wiedz, że to się nie stanie, a każdym kolejnym treningiem będzie lepiej.

Byłam największym biegowym laikiem, jakiego widział świat. W szkole, gdy biegałyśmy na 100 metrów, zawsze biegłam najwolniej i nie widziałam w tym żadnego sensu. Gdy pierwszy raz wybiegłam na trening, narzuciłam sobie za duże tempo i po 100 metrach serce chciało mi wyskoczyć z piersi. Miałam plan biegowy, który starałam się realizować, jednak nie dotrwałam do jego końca. Rzucałam bieganie, wracałam do niego. Oczywiście nie z pasji tylko z chęci zrzucenia zbędnych kilogramów. Pewnie, gdybym była fit, to siedziałabym sobie na kanapie, ciesząc się ze szczupłej sylwetki, bo ćwiczenia i aktywność fizyczna nie jest tym, co lubię najbardziej. Mimo to staram się wybiegać na ulicę miasta i spalać tłuszczysko, które tak mnie lubi, że nie do końca chce mnie opuszczać.

Bieganie jest dla Ciebie.

Piszę tego posta, bo może przeczyta go inna Ania, która podobnie jak ja nie znosi pocić się publicznie i odwleka w nieskończoność dbanie o własne zdrowie. Jeśli boisz się biegać, to najpierw wybierz się na 40-minutowy marsz, a po tygodniu dołącz do tego trucht. Nie musisz mieć milionów, żeby zacząć się ruszać. Nie musisz mieć drogiej bieżni. Wystarczą wygodne buty i chodnik, polna droga, lub stadion.

Bieganie jest dla Ciebie, jeśli po podbiegnięciu kilkunastu metrów tracisz oddech. Wbrew pozorom, wydolność organizmu i naszych płuc zwiększa się z treningu na trening. Ostatnio robiłam sobie test ciągłego biegu i byłam w stanie przebiec 1,5 km bez zatrzymywania się, a gdybym dobrze dostosowała prędkość do napotkanych wzniesień, przebiegłabym jednorazowo dużo większą odległość. Dla porównania kiedyś biegłam od słupa do słupa, przyjmijmy że to było jakieś 100 m i mózg chciał mi eksplodować. Więc da się! Skoro mnie się udało, Tobie też się uda.

Bieganie jest dla Ciebie, jeśli powtarzasz sobie, że nie lubisz ćwiczyć na świeżym powietrzu, kupujesz kolejną płytę z ćwiczeniami, której używasz 2 tygodnie i chowasz ją na dnie szafy. Tego do szafy nie schowasz, a nawet jeśli, to otwierając ją codziennie z konieczności przebrania obuwia, będą Cię atakować buty do biegania. Będą tam dotąd, aż znowu je założysz.

Bieganie jest dla Ciebie, jeśli cierpisz na chroniczny brak czasu dla siebie i brak czasu w ogóle. Podczas biegania jesteś tylko Ty i Twoje myśli, nic ponadto. Możesz posłuchać muzyki, pooglądać zmieniające się pejzaże, lub postawić na bieganie w towarzystwie i poplotkować. Taka mała rozrywka połączona z czymś pożytecznym. Teraz marketingowo nazywa się to 2 in 1.

Bieganie jest dla Ciebie, jeśli lubisz wyzwania. Jeśli lubisz udoskonalać technikę i wyścigi, nawet jeśli masz się ścigać sama ze sobą. Osobiście lubię włączać Endomondo i porównywać czasy. Jednego dnia jest spory progres, innego zdarza się krok w tył, ale ogólny bilans jest bardzo pozytywny.

Przekonałam Cię?

Nie wiem, czy Cię przekonałam do założenia butów i przemierzenia pobliskich dróg i dróżek w poszukiwaniu przygody. Musisz wiedzieć jeszcze jedno. Jeśli zaczniesz, może przyjść taki czas, że będziesz chciała zrobić sobie przerwę. Może ona trwać tydzień, miesiąc, a nawet rok, jednak i tak wrócisz do biegania, bo zacznie Ci go po ludzku brakować. Skąd to wiem? Bo sama przerabiałam to nie raz i nie dwa. Jestem mistrzynią ciągłego zaczynania od nowa!

Zastanawiasz się jak zacząć biegać? To niezwykle proste, zapraszam do przeczytania podlinkowanego wpisu.

(Visited 34 times, 1 visits today)