Bilans wagowy 03.07.

Bilans wagowy 03.07.

3 lipca 2013 28 przez Anna

       Jak co środę pomęczę Was bilansem. No dobra w ostatnią środę nie było z wiadomych względów, ale dziś już wszystko wraca do normy. Najpierw jednak podsumuje tydzień ubiegły:

-Aktywność fizyczną : MOGŁO BYĆ LEPIEJ… Ale nie jest źle

         Za to jest coś czym chciałam się pochwalić. Ubiegły tydzień przebiegł w iście jedzeniowej atmosferze. Dwa spotkania imieninowe, w których uczestniczyliśmy, robią swoje tym bardziej jestem z siebie zadowolona. Ja wiem samouwielbienie nie jest mile widziane, ale co mi tam. Nie powiem, że stroniłam od jedzenia. Co to, to nie. Ja tylko jadłam mniej, a efekt był taki, że stając dziś nawagę nie załamała się. Jasne że powinno być lepiej, bo w ubiegłym tygodniu przez nadmiar wody waga skoczyła, więc teraz powinno być co najmniej 2 kg mniej niz 2 tygodnie temu. Jest ile jest, trudno. A w sumie nie trudno, bo się cieszę. Nie głodzę się, jem co chcę, a waga pomału spada.

A z tym jedzeniem co chcę, ostatnio odmówiłam sobie pizzy. Co tu dużo mówić kocham pizzę i do dziś jej zapach wręcz czuję. Chyba pora na pizzową wersję light. A żeby nie przynudzać. Wyniki z dziś.

19.0603.07postęp
waga83,9 82,9 -1kg
szyja33 32,5 -0,5 cm
biceps29,5 28,5 -1cm
biust96 95 -1 cm
pod biustem83 83 bz
talia84 84 bz
pas/pępek107 105,5 -1,5 cm
biodra112 110 -2 cm
udo61,5 60,5 -1 cm
łydka39 38,5 -0,5 cm

       Skomentuje tylko jeden wynik, mianowicie talię. Szczerze mówiąc byłam pewna, że wynik jest o niebo lepszy, bo zauważyłam luz w bluzkach i w ogóle wydaje mi się, że niektóre lepiej leżą. A jeszcze do niedawna nie czułam się w nich dobrze. Do mojego wakacyjnego celu zostały 2 tygodnie, a ja, żeby go osiągnąć muszę zrzucić minimum 3 kg. Wynik nie jest nieosiągalny, dla tego będę walczyć ile sił.