Miedziane bransoletki, dla zdrowia i urody- walka z trądzikiem.


Zdrowie, uroda i odchudzanie. / wtorek, Luty 18th, 2014

      Kocham srebro, nie lubię niczego co rude, złote, czy brązowe. Oczywiście, tylko jeśli chodzi o biżuterię. Jak to zwykle bywa, tylko krowa poglądów nie zmienia. Cenne informacje roznoszone drogą pantoflową mogą okazać się naprawdę trafne. Standardowo, jedna baba, przekazała drugiej babie, a ta druga baba trzeciej, a trzecia mnie. Kocham łańcuszki, pewnie ta informacja, o której za chwile wam napiszę, nie wywarłaby na mnie żadnego wrażenia, gdyby nie szperactwo i dociekliwość kobiety nr 3.

-A wiesz? Bo ja miała nockę w szpitalu w sobotę i przyjmowaliśmy starszą panią. Normalnie taka elegancka kobieta, coś z ciśnieniem miała, ale ja nie o tym. Ona miała piękne bransoletki na ręce. Takie duże, eleganckie. I ja się jej pytam, gdzie je kupiła, bo sama bym taką chciała do tej bluzki, wiesz tej brązowej. No i ona mi mówi, że lata temu kupiła, bo jej ktoś powiedział, że na reumatyzm dobre. I wyobrażasz sobie? Bransoletka miedziana na reumatyzm, a ta babeczka mi jeszcze, że od 20 lat nie ma żadnych dolegliwości!

Miedź i jej właściwości.

Brak bólu stawów i innych części ciała kusi tym bardziej, jeśli ma się z tym spore problemy. Dlatego też kobieta nr 3, którą jest moja mama, znalazła w internecie właściwości miedzi. Okazało się, że działa ona dobroczynnie nie tylko na schorzenia reumatyczne, ale również:

– zapobiega powstawaniu tętniaków.

– stosuje się ją przy cukrzycy i epilepsji.

– bierze udział w procesach budowy krwi (jest niezbędna przy anemii).

– leczy infekcje moczowe.

– leczy trądzik młodzieńczy.

Na tym ostatnim się skupię w tym poście. Gdy moja mama postanowiła mi przeczytać, jak zbawienny wpływ ma miedź na nasze życie, a także jak niewiele obecnie jej mamy w naszym organizmie, bo w żywności jej niewiele, naczynia miedziane odeszły do lamusa i w ogóle miedź popadła w niełaskę no, chyba że uwzględnimy rurki od centralnego ogrzewania. Tyle że rurek nikt chyba nie liże ani się do nich nie tuli na dobranoc, no przynajmniej ja tego nie robię. A dawno temu, kobiety obowiązkowo nosiły ozdoby miedziane, bo były one symbolem piękna i zdrowia. Zainteresowało mnie przede wszystkim działanie na trądzik, czyli archaiczne piękno, a jakże. Mam z trądzikiem problem od okresu młodzieńczego i praktycznie towarzyszy mi w życiu non stop. Jego pojawianie nasila się, podczas menstruacji, albo na 2-3 dni przed nią. Zawsze wtedy miałam obsypaną całą brodę i czasem nos. A wyglądało to jednym słowem tragicznie. Żeby wam zobrazować mój wygląd, przytoczę słowa mojego Tomka, w których uciekł się do porównania mojej twarzy do księżyca w pełni. Nie doszukujcie się romantycznych podtekstów, bo niestety ich nie ma. Podczas pełni księżyca widoczne są rozległe plamy będące efektem nierówności powierzchniowych związanych z obecnymi kraterami, a kiedyś i wulkanami. Taki full wypas, tylko że ja tego wypasu nie lubię, bo nie jest estetyczny. Krótko mówiąc, tonący brzytwy się chwyta i ja postanowiłam spróbować miedzi w walce z trądzikiem. Oczywiście dieta odgrywa też ogromne znaczenia i możecie o tym przeczytać w artykule: 42 dni postu Ewy Dąbrowskiej. Tak jak pisałam na początku, lubię tylko srebro, dla tego też kolorystycznie moja bransoletka nie bardzo mi odpowiada, ale trudno. Dostałam ją w prezencie urodzinowym jako dodatek, ale jej cena jest mi znana. Mój egzemplarz kosztował AŻ 9 zł. Od ponad miesiąca chodzę w niej praktycznie cały czas, niekiedy nawet zapominam zdjąć jej do snu. Efektem ubocznym jest barwienie miedź, gdy działa barwi skórę na niebieskoszary kolor, dzięki czemu wiemy, że organizm jej potrzebuje. Zabarwienia można pozbyć się w bardzo prosty sposób, wystarczy przemyć skórę wodą i gotowe. Można ją nosić dalej. Drugim minusem jest giętkość, bransoletka trochę się odkształca, gdy się ją dość mocno naciśnie, to pewnie kwestia tego, że ja mam cienki egzemplarz, a te grubsze mogą być trwalsze i wytrzymalsze.

Wyniki testów.

Tak jak pisałam, bransoletki używam głównie po to, żeby sprawdzić, czy zmniejszą się moje problemy skórne. Nie oczekiwałam, Bóg wie czego. Chciałam zmniejszyć ilość wyprysków na twarzy choćby o połowę. O całkowitym pozbyciu się trądziku nie marzyłam. Zresztą nawet takiego efektu nie uzyskałam, może jest jeszcze za wcześnie, może nigdy nie będę miała idealnej cery, ale to nie jest ważne. Nastawiona byłam oczywiście sceptycznie, choć nie powiem, wolałam rozczarować się pozytywnie. Po tych kilkudziesięciu dniach mogę napisać, że nadal od czasu, do czasu wyskakuje mi jakiś syf (krostka), brzydkie czerwone coś, jednak jest tego dziadostwa mniej. Zdecydowanie mniej, mam tego na podbródku i nosie, puki co zostały tylko zaskórniki w tej partii twarzy, ale czerwonych straszaków w wersji XXL brak. Pojawiły się jakieś 2 drobniutkie krostki przy okazji menstruacji jak zwykle na brodzie i jeden gratis na czole. Rzadko mi tam coś wyskakuje, tym razem stał się jakiś wyjątek mam jednego ET, który nie wygląda tragicznie. A jak się go potraktuje podkładem, to jest praktycznie niewidoczny. Tego nigdy nie mogłam powiedzieć o bordowych wulkanach na podbródku, one były widoczne zawsze, a do tego pierońsko bolały! Obecnie jest zdecydowanie lepiej. Nie stosowałam żadnych nowych kosmetyków, nie zmieniłam radykalnie diety, choć w późniejszym czasie gdy zmieniłam tryb życia spadło mi aż 16 kilogramów! Dla tego to działanie w tamtym czasie przypisuje wyłącznie niepozornej bransoletce, o której kolor mnie wnerwia, ale staram się na nią nie patrzeć i jakoś udaje mi się o niej zapomnieć. Co najlepsze, zmianę zauważył nawet mój narzeczony, co prawda musiałam się go dopytywać, czy jest lepiej i jest! Bo nie usłyszałam, że wyglądam jak księżyc w pełni!!! Hip, hip hura! Jest postęp, nawet mogę śmiało stwierdzić, że jest spory postęp. Mimo stosowania bransoletki praktycznie codziennie, stwierdzam, że non stop barwi mi ciało, raz mniej, a raz bardziej, ale widocznie nadal mój organizm domaga się miedzi i ja mu jej z przyjemnością dostarczę.

Wyroby miedziane z czystym sumieniem polecam i nieważne czy biżuteria, czy coś innego, bo każdy powinien znaleźć opcję dla siebie, ale muszę to napisać. Miedź działa i warto w nią inwestować, tym bardziej że na specyfiki kosmetyczne wydajemy niejednokrotnie większe sumy, a biżuteria posłuży nam przez długi czas i będzie to jednokrotny wydatek.

(Visited 3 955 times, 1 visits today)

Related Post

22 Replies to “Miedziane bransoletki, dla zdrowia i urody- walka z trądzikiem.”

  1. Już szukam na allegro takiej 😀 A spróbuj mydełka naturalnego z nanosrebrem + krem matująco-nawilżający. Od trzech tygodni stosuje i nie wyskoczyło mi nic, ale miałam całą twarz ostatnio wysypaną.

  2. takie miedziane lecznicze bransoletki były popularne na początku lat 90, pamiętam że najpierw moja babcia nosiła, a później moja mama i jej siostra też sobie kupiły na bóle reumatyczne

  3. Witam serdecznie.
    Na stronie http://www.okopana.pl szeroki wybór wszelakiej biżuterii z czystej miedzi. Trzeba się tylko skontaktować z autorem i poprosić o pełną ofertę.Naprawdę piękne rzeczy. Sama mam kilka od tego Pana. Można go spotkać też na giełdach minerałów i biżuterii.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.