Będzie alba.


Moim zdaniem / wtorek, Luty 27th, 2018

Nadszedł ten dzień, w którym w końcu poszłam z młodym zamówić albę. W naszym kościele będzie to długa alba z peleryną i spodnie. Wszystko skromne, aczkolwiek ładne i w sumie o to chodzi. Zjawiliśmy się na miejscu kilka minut po 16. W środku była już dziewczynka, która mierzyła jedną z dostępnych alb, więc nam pozostało czekać na swoją kolej.

Trzeba zdjąć miarę.

W międzyczasie, korzystając z przysługującego nam rabatu, wybrałam dla Kacpra bieliznę potrzebną pod albę i koszulkę z długim rękawem. Jakoś wątpię, że może być wtedy przesadnie ciepło. Do mnie w międzyczasie podeszła druga Pani, która doradziła mi w kilku kwestiach, poprzyglądała się przejętemu młodemu i stwierdziła, że komunia w 3 klasie to mu nie służy. Gdy jej powiedziałam, że standardowo chodziłby do 2 klasy i komunię miałby również teraz (gdyby nie weszły zmiany) była nieco zdziwiona.

W końcu przyszła nasza kolej. Młody stanął na podeście do przymiarek. Pani numer dwa od razu powiedziała mi, że przymiarki dostępnego modelu nie zrobimy, bo takowego nie posiada. W sumie tego się właśnie spodziewałam, po czym usłyszałam, że młody ma wzrost, ale na bierzmowanie, co też bardzo mu przypadło do gustu. To bierzmowanie to oczywiście przesada, ale niech się dzieciak cieszy.

Pani wymierzyła go z każdej strony i oznajmiła, że mają 2 progi cenowe. I próg to opcja bez dopłaty, a II próg to dopłata 20 zł. Oczywiście wszystko zależy od wzrostu. Pani poszła po swój zeszycik z tabelką, już wtedy wiedziałam, że będziemy dopłacać, bo wątpiłam w to, że załapie się na I próg. Pani popatrzyła w zeszyt, potem na mnie, znowu na zeszyt i stwierdziła, że młode nie mieści się nawet w II progu. To też na potrzebę chwili, trzeba było utworzyć III próg z dopłatą 40 zł. A co! Jak szaleć to szaleć.

Płacić czy nie płacić.

Zastanawiacie się, jakie są koszty takiej alby? Ja za całość, czyli za albę, spodnie, pelerynkę, bieliznę, dwie pary skarpetek, podkoszulek, koszulkę z długim rękawem zapłaciłabym 300 zł. Szczęście w nieszczęściu, że objęła nas promocja, która trwała do końca lutego i zapłaciłam 260 zł.
Zastanawiałam się, czy zapłacić od razu, czy może dać tylko zadatek, ale stwierdziłam, że będę mieć święty spokój i zapłacę.

Pewnie spora większość z was zastanawia się, czy nie mogłam załatwić alby od starszego rocznika. Otóż nie. Większość dzieci starsza o rok lub dwa od mojego młodego jest od niego mniejsza, lub równa. A skoro jest równa, to logiczne jest to, że 2 lata wcześniej (rok temu była przerwa komunijna), szyte alby były dużo mniejsze. Zastawiałam się nad tą opcją, bo zdaję sobie sprawę, że ta alba jest tylko na tydzień, a potem na rocznicę.

(Visited 61 times, 1 visits today)

12 Replies to “Będzie alba.”

  1. Ja za samą Dusi sukienkę (niestety u nas nie ma alb) dałam 280zł choć to jedna ze skromniejszych była 😉 a gdzie tam jeszcze wszystkie dodatki 😉
    Ps. Ile Kacper ma wzrostu?

  2. Ja za albę młodego płaciłam 110 złotych, ale to była tylko alba bez żadnych dodatków poza „sznurkiem” do przewiązania w pasie. Do tego dokupiłam jeszcze w sklepie spodnie od garnituru i kamizelkę (65 zł) i to było wszystko 🙂

  3. Kiedyś każda miała inną sukienkę do komunii. pamietam jak z rodzicami wybierałam taką która miała być piekna ale skromna 🙂

  4. Też koszt wyniósł mnie koło 300 zł.Zastanawiam się tylko dlaczego to wszystko jest takie drogie. Zawsze było i chyba w tym kierunku nic się nie zmieni 🙁

  5. Albę odkupiłam za grosze od znajomych, ale Adaś był jednym z najniższych chłopców. Alby miały być takie same, a wyszedł misz-masz. W tym roku czeka nas rocznica komunia. Mniejszy stres.

  6. Ja zrobiłam lepszy numer, bo w drugiej klasie podstawówki zapałałam ciekawością do religii i oznajmiłam, że chcę chodzić do kościoła ku trwodze ateistycznej rodziny. Więc chodziłam rok później niż inne dzieci na parafię i biorąc tę nieszczęsną komunię (cały cykl doskonale mnie wyleczył z religijności) miałam już około 150cm wzrostu ( miałam 9 lat, byłam już prawie wzrostu babci) i mama mi po prostu sukienkę uszyła z koronki i podszewki, sukienka kończyła mi się zaraz za kolanami, a la lata 20. I jako jedna z nielicznych dziewczynek miałam sztuczny biały stroik (białe kwiaty i kokrdkę z tyłu, potem to się zrobiło modne) na głowie zamiast wianka z żywych stokrotek, który wówczas był standardem. Koszt żaden, za to zestaw ze stroikiem od razu po mojej komunii mama sprzedała i jeszcze na tym zarobiła. 😉

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.