Facet cię zdradził? To poniż się jeszcze bardziej.

Facet cię zdradził? To poniż się jeszcze bardziej.

18 marca 2014 Wyłącz przez Anna

         Nie jestem ekspertką od zdrad ( choć jednej byłam świadkiem, a raczej jej konsekwencji), sama nie zdradziłam, nie mam zamiaru i mam nadzieję, że zdradzona nigdy nie byłam i nie będę. Nie wiem jednak co przyniesie przyszłość, więc nad tym co będzie nie mam zamiaru się rozdrabniać. Jednak są rzeczy w zdradach, lub po zdradach, których nie rozumiem i chyba nigdy nie pojmę, a mianowicie publiczne poniżanie się osoby zdradzonej. Niestety jest to bardzo częste zjawisko i wbrew pozorom ucieka się do tego większość zdradzonych ( głównie kobiet).

 017e933d-6ace-47e4-9835-07579635118e.file

         Emocje jakimi targany jest człowiek po zdradzie są ogromne. Rozgoryczenie, złość, strach, zaniżone poczucie własnej wartości, zazdrość, rozpacz to jedne z wielu uczuć, które kłębią się w głowie zranionego zdradą człowieka. Nagle świat w którym żył stał się nierealny, zupełnie odległy, nieprawdziwy, rozczarował jak istnienie Świętego Mikołaja. Ale czy nie lepiej spuścić z tonu, podnieść głowę do góry i stwierdzić, że dam radę? Pokazać temu “ukochanemu” i tej jego ukochanej numer 2, że można z klasą się rozstać. Bez wylewania pomyj na tego, który zdradził i na tą co z nią zdradzał. Żenujący  są dla mnie sytuacje, w których w widzę lub słyszę, że zdradzona kobieta wyzywa tą DRUGĄ, od wywłok, szmat, krzywozębych, kościotrupów, tłuściochów i innych takich wymyślności. Przejdźcie do porządku dziennego nad tym, że Wasz facet puścił Was kantem i zdradził Was z inną. No najwyraźniej ten strach na wróble miał w sobie to coś, co przyciągnęło mężczyznę akurat do niego. Co się robi w takich przypadkach? Krzyżyk na drogę i niech żyją długo i szczęśliwie. Chcesz to popłacz sobie do poduszki, po wkurzaj się w zaciszu domowy, ale na Boga nie wychodź z tym żalem do ludzi. Nie opowiadaj jaką to szmatą jest kobieta, która odbiła Ci faceta. Jakie to beznadziejne włosy i mały biust ma, albo że ma większy i dla tego Twój mężczyzna Cie zostawił. Ale mimo biustu ma defekt, bo posiada ogromną szparę miedzy zębami przez, którą spokojnie intercity przejedzie. Jeśli tak faktycznie jest, to dostrzeże to każdy bez zbędnego wytykania. Wycisz się, nie narzekaj na każdym kroku bo prędzej czy później ludzie stwierdzą, że Twój facet miał rację. Kto by z taką kobietą wytrzymał?. To jest żenujące, uwłacza Twojej godności. Tak zachowują się wyłącznie ludzie bez klasy, przysłowiowe przekupy na rynku. Choć jestem w stanie zrozumieć, że żal jest ogromny, to nie jestem w stanie pojąć jak można świadomie lub nie, postępować jak kretyn. Jak można pokazywać społeczeństwu, a co najgorsze temu partnerowi od siedmiu boleści, że żal po nim jest tak ogromny, że aż trzeba wyzywać jego i tą drugą. Bo przecież innej opcji nie ma. Trzeba znajomym powiedzieć, że ten nasz były to ślepe zero, a ta cudzołożnica to krzywe nogi ma. Tak jest lepiej, tylko nie wiem dla kogo, bo wylewanie żółci i obrzucanie innych wyzwiskami jeszcze nigdy nikomu nie pomogło.

        Jest jeszcze jeden typ kobiet zrodzonych. Te, które uważają, że zdrada jest winą tylko i wyłącznie tej drugiej kobiety. Nie potrafię sobie wyobrazić co trzeba mieć w głowie, aby widzieć winę tylko TAMTEJ. No bo podobno gdyby nie kusiła, to narzeczony, mąż czy partner, na pewno by nie zdradził. Nawet przez ten jego malutki móżdżek nie przeszłaby myśl o zdradzie gdyby nie ONA. Zakładanie iż ten obecny, a jednocześnie raczej były jest na tyle niemyślącym egzemplarzem, żeby nie napisać głupim, że ślepo idzie za inną kobietą bez chwili zawahania jest co najmniej idiotyczne. Faceci też maja rozum i są współwinni zdrady. Mózg podczas spotkania z kobietą w brew pozorom nie wyłącza im się przez chwilowe zwarcie. Wiedzą co robią i niektóre panie muszą się z tym pogodzić.

          Wybaczyć? Ja jestem za tym żeby wybaczyć każdemu, ale jednocześnie wiem że poza przebaczeniem mój mężczyzną nie otrzymałby nic więcej. Nie potrafiłabym być nadal z nim. Nie potrafiłabym uwierzyć, że to był jednorazowy wyskok, bo skoro raz zdradził to zrobi to jeszcze raz. A jeśli nie zrobi tego więcej, to z kolei ja będę go ranić brakiem zaufania, a ono jest potrzebne w związku jak powietrze. Więc oboje żylibyśmy w małym piekle, ja myśląc czy w danym momencie nie dochodzi do zdrady, a On starając się i odkupując swoje winy. Jeśli chodzi o kobiety bez klasy to jest ich mnóstwo. Ja ogromnie się cieszę, że znam taką kobietę, która potrafiła żyć po zdradzie. Jestem dumna, że ją znam, że mogłam się od niej wiele nauczyć. Że mogłam patrzeć na to jak rozstać się z drugą osobą z klasą, bez obrzucania błotem i wyzwiskami. Może przez pryzmat tego jednego przypadku oczekuje od innych, aby postępowali podobnie? Aby szanowali przede wszystkim siebie, bo to jak postąpią będzie rzutować na ich przyszłość, a zemsta tak na prawdę nie zmienia nic, poza wyniszczaniem wszystkich w około, łącznie z samymi zainteresowanymi.