Gdybym była postacią z bajki.

Gdybym była postacią z bajki.

17 marca 2014 7 przez Anna

        Byłabym… No właśnie kim? Przez długi czas myślałam, że Małą Mi lub jakąś piękną księżniczką.  Jednak do Roszpunki czy innej śnieżki niezwykle mi daleko, a z tycią, wredną, rudowłosą postacią, potrafiłabym się utożsamić. Mi gdzieś w głębi serca była dobra, jednak jej cięty język, ogólne rozedrganie w pewnym sensie podobne do mojego, było jednak całkiem inne. Ja nie muszę być wszędzie, nie muszę wiedzieć wszystkiego, mogę sobie być sama dla siebie i czuję się z tym świetnie. W ciszy i spokoju zastanawiać się nad przeszłością, teraźniejszością i przyszłością, ideał. Mała Mi zupełnie nie odnalazłaby się  w takim życiu. Mała Mi łaknie ekscytujących wrażeń, ciągłych emocji i bycia w ciągłym centrum zainteresowania innych a mnie bliżej do kogoś innego.

 3495554

           Nie wiem czemu wzięłam sobie za cel Muminki, o wiele bardziej w dzieciństwie lubiłam smerfy i Pszczółkę Maję, ale jednak tylko w tej konkretniej bajce potrafiłam odnaleźć siebie. Nie lubiłam Buki z oczywistych względów, i dreszcz mnie przechodził gdy widziałam ryjka. Niby miłe stworzenie, ale jednak nie lubiłam go. Sympatią darzyłam jedynie rodzinę Muminków i nikogo więcej, a jednak mój alter ego odnalazł się w pomijanym przeze mnie, Włóczykiju.  To taki typowy bajkowy strach na wróble co to lubił wszystkich i wszyscy lubili jego, jednak potrafił tez postawić na samego siebie, spakować manatki i iść w świat. Nie, ja nie znoszę podróżować, zdecydowanie bardziej lubię zacisze własnego mieszkania, z namaszczeniem tego ZACISZE. Lubię to, co towarzyszyło Włóczykijowi w trakcie podróży, czyli ten niezmącony paplaniną czas, który mógł poświecić na  prywatne wyciszenie. A gdy brakowało mu przyjaciół wracał do doliny Muminków… No wypisz wymaluj ja. Lubię czasem pobyć w towarzystwie, ale potrafię odnaleźć się również w kompletnej ciszy, która nie jest zmącona słowem “MAMO” lub ” Anka a gdzie jest…?”. Uwielbiam te chwile samotności, które zdarzają mi się gdy zostawiam Kacpra w przedszkolu, a potem przez 10 minut idę spokojnie w ciszy do pracy. Z jeszcze większą radością witam niedzielne wycieczki Taty i Kacpra do babci. Mam wtedy 2 godziny wyłącznie dla siebie, w których przeważnie słucham ciszy. Jeśli ktoś teraz zastanawia się jak można słuchać ciszy, to spieszę wyjaśnić, że po tygodniu w pracy i po wysłuchaniu trajkotania mojego dziecka, można z uwielbieniem napawać się ciszą. W takich chwilach nie ruszając się z domu, oczyma wyobraźni jak Włóczykij krocze po nieznanych ścieżkach, jestem tylko ja, szum wiatru i grunt pod stopami, otoczona malowniczą przyrodą. Nikt nie jest w stanie mnie zatrzymać i skłonić do powrotu, bo to tylko moje chwile sam na sam ze sobą.

A ty? Jaką bajkową postacią jesteś?