Gdzie Ci Mężczyźni?

Gdzie Ci Mężczyźni?

10 kwietnia 2014 9 przez Anna

            My kobiety robimy z mężczyzn kaleki. Chuchamy, dmuchamy, trzęsiemy się, bo może im źle, bo może niewygodnie, bo może czują dyskomfort i chcieliby zaczerpnąć świeżego powietrza bo… W szpitalu poczułam zazdrość i wściekłość jednocześnie. Dwie kobiety i jeden cel, mianowicie mój T. Niee, żadna z pań go nie podrywała, nie składała dziwnych propozycji, ale wkurzyło mnie ich podejście niego jako mężczyzny obecnego przy badaniu dziecka.

 ewolucjaźródło: http://adonai.pl/, trochę humoru nie zaszkodzi:)

          Cewnikowanie– nagle nie ważne jest biedne dziecko, które ryczy z bólu, pada ni z gruszki ni z pietruszki pytanie ” Dobrze się pan czuje?”. T. wyrwany z zamyślenia, bo w końcu jego dziecko katują, a tu takie pytanie, zbity z tropu odpowiada ze tak. Właściwie widać zdziwienie na jego twarzy, jeszcze chwile, a sama zapytałabym się ze złością o co Ci kobieto chodzi, a ta spieszy z wyjaśnieniami, że tatusiowie często nie mogą patrzeć na takie rzeczy, jest im słabo i chcą wyjść. No ja nie mogę. Ich dzieci cierpią, a im słabo jest? Nie potrafiłam tego zrozumieć, szczerze mówiąc, byłabym wściekła, gdyby T. się tak wymigiwał. Baa, kazałabym mu stać i trzymać małego dalej. Z resztą prawda jest taka, że sama nie dałabym rady go utrzymać, wiec pomoc T. jest nieodzowna i bez niej ani rusz. Godzinę później już na badaniu inna pielęgniarka, pyta T. czy da radę uczestniczyć w badaniu. Notabene badanie polega na wprowadzeniu płynu przez zainstalowany cewnik, a później na mikcji, 3 zdjęciach nerki podczas pęcherza wypełnionego kontrastem w tym jednego podczas wypróżniania. Zabieg zdecydowanie mało inwazyjny, bo najgorsze z tego wszystkiego jest samo zakładanie cewnika, a ona pyta czy da radę. No kurde… Co jest? Mnie się nikt nie pyta czy ja dam radę, a to podobno ja jestem  słabą płcią. ” Bo wiecie państwo, panowie nie lubią uczestniczyć w badaniu narzekają, że im słabo”. No to ja gratuluję, panom słabo, gdy ich dziecko sika? No doprawdy, jestem pełna pogardy dla tych ludzi, bo to w końcu ich dzieci, które notabene kiedyś przewijali ( raczej).

             Oczekując na wyniki jestem świadkiem sceny rodem z mojego prywatnego horroru. Płaczące, wyrywające się wręcz dziecko. Matka próbująca okiełznać malucha i ojciec siedzący na krzesełku nieopodal. Pani woła na badanie, matka z dzieckiem wchodzi, ojciec udaje, że go NIE MA! Rozumiecie to? Popatrzył odkręcił głowę udaje, że nie widzi. Jak żyję miałam ochotę wstać i mu walnąć. Oceniając przez pryzmat wieku, powinien na skrzydłach z dzieckiem na to badanie lecieć. Był zdecydowanie starszy od T. czy ode mnie. Pielęgniarka widząc jak matka walczy z dzieckiem, zapytała czy ktoś z nimi jest. Kobieta wskazała na mężczyznę, pielęgniarka prosi aby przyszedł, a ten siedzi. Pielęgniarka ponawia prośbę, ten nie wie o co chodzi, pielęgniarka jeszcze raz prosi aby przyszedł. Ociągając się, wstaje z krzesła, łaskawie wchodzi do sali… Co było dalej nie wiem, ale czuje niesmak. Nie przemawia do mnie, że ktoś takiego widoku nie może znieść. Rozumiałabym, jeśli chodziłoby o obce dziecko, ale własne?

             Gdzie ci mężczyźni, na których można polegać, którzy są wsparciem, gdzie ci dzielni nieustraszeni neandertalczycy z maczugami, którzy są w stanie powalić mamuta po to tylko, aby wyżywić rodzinę i zapewnić jej bezpieczeństwo. Czy na prawdę musi być tak, że wszystkie funkcje rodzicielskie spadają na kobietę, bo mężczyźni nie są w stanie podołać, psychicznie nie utrzymują ciężaru jakim jest opieka nad potomkiem? Dożyłam czasów, w którym po świecie chodzą mężczyźni i MĘŻCZYŹNI, z tym że tych drugich jest zdecydowanie niewielu. Aż chce się zacytować piękną i niestety prawdziwą piosenkę Danuty Rinn.

” Gdzie ci mężczyźni, prawdziwi tacy,
mmm, orły, sokoły, herosy!?
Gdzie ci mężczyźni na miarę czasów,
gdzie te chłopy!? – Jeeeee!…”

 

Prawdziwy Mężczyzna– Gatunek zagrożony wyginięciem. Występujący na obszarze kuli ziemskiej w śladowych ilościach. Zdecydowanie częstszy odpowiednikiem tego gatunku jest osobni z rodziny lumpus ciapulsu-zalękniony, nieporadny i mało wytrzymały kuzyn Prawdziwego Mężczyzny, który  jednak cechuje się silniejszą wola przetrwania i wypiera gatunek prawdziwego mężczyzny infekując swoją beznadziejnością nowe pokolenia.

(Visited 52 times, 1 visits today)