Idź matko do roboty, wszak jest elastyczny czas pracy.

Idź matko do roboty, wszak jest elastyczny czas pracy.

23 sierpnia 2013 12 przez Anna

       Pewnie o nowej ustawie dotyczącej elastycznego czasu pracy, wiele osób już słyszało? Jak to świetnie brzmi, ELASTYCZNY CZAS PRACY. Jak bajka wręcz. Wszystko po to, aby zmniejszyć ilość bezrobotnych w kraju.  Dzięki tej ustawie, rodzice będą mogli ustalać sobie początek pracy np. na godzinę 8:30, lub na 9:00 według uznania. No nic tylko skakać z radości, prawda?

         Nie prawda…  Ten elastyczny czas pracy, najbardziej godzi w nas pracowników. Wyobraźcie sobie taką sytuacje w której, rodzice mają dziecko, lub o zgrozo dwoje. Do tego oboje pracują, w pobliżu nie mają żadnej babci, cioci, wujka, nie stać ich na nianię. No po prostu zwykła polska rodzina. W życiu tejże rodziny, pojawia się pewne światełko, jest nim ustawa o elastycznym czasie pracy. Obydwoje się cieszą, bo jak wiadomo przedszkola elastyczne nie są, a tak dzień w dzień jedno z nich z językiem na brodzie pędziło, aby o czasie odebrać dzieci z placówki. Po wejściu ustawy, na myśl przyszła im sielanka w której to jedno zaczyna pracę godzinę wcześniej i dzięki temu kończy również godzinę wcześniej mogąc na spokojnie odebrać pociechy, a drugie zaczyna prace godzinę później i dzięki temu prowadzi dzieci na zajęcia. To taka trochę idylla, bo rzeczywistość może być zupełnie inna. W tym momencie pracodawca może wykorzystać sytuacje i powiedzieć ” Drodzy moi od dziś do końca tego tygodnia będziemy pracować po 12 godzin dziennie, a w przyszłym tygodniu o 4 godziny mniej”. Super. Tylko co jeśli nie dość, że para rodziców nie ma nikogo, kto mógłby pociechy odebrać ze szkoły to jeszcze oboje, muszą zostać na tyle godzin, bo przecież to właśnie umożliwiła. To nie jest tylko kolorowe prawo, które może pomóc pracownikom, w tym i takim posiadającym rodziny. To jest prawo, które w dużej mierze pomaga jedynie pracodawcy. Wspaniale jeśli mamy pracodawce, który szanuje pracownika, liczy się z tym, że ma on rodzinę i musi pędzić po dziecko do szkoły. Ale takich ludzi jest mało, no kurde prawie ich nie ma. Na palcach jednej ręki mogę policzyć normalnych pracodawców. A reszta? Reszta z pocałowaniem ręki wykorzysta możliwości, które poddał im rząd.

        Nie wiem gdzie ci ludzie, którzy  tworzyli tą ustawę mieli mózg. Nie wiem również gdzie ci, którzy ją podpisywali mieli rozum. Na pewno nie mieli oni nad sobą szefow, na pewno stac ich było na niańki do dzieci, lub po prostu nie mieli rodzin, ewentualnie ich dzieci dawno dorosły. A może ich drugie połówki nie musiały pracować? Nie zazdroszczę, mam to co mam i cieszę się z tego, ale  cieszyłabym się jeszcze bardziej, gdyby ci wspaniali myśliciele, faktycznie używali narządu jakim jest mózg… Bo nie sztuka stworzyć durną ustawę i wcielić ja w życie, a potem słuchać utyskiwania ludu. Sztuką jest stworzenie projektu, który faktycznie pomoże…

Źródło: http://www.kadry.abc.com.pl/czytaj/-/artykul/prezydent-podpisal-zmiany-w-czasie-pracy-ustawa-wejdzie-w-zycie-juz-w-sierpniu