Już za późno na dziecko.

Już za późno na dziecko.

20 maja 2014 Wyłącz przez Anna

7     Niejednokrotnie w internecie, ale i nie tylko, napotykałam się na stwierdzenia, że to nie jest dobry czas na dziecko. Że jeszcze za wcześnie, albo że jest za późno na dziecko, że jak się małżonkowie dorobią, samochodu, domu, lepszego statusu majątkowego itp. Ten czas na dziecko był odwlekany. Przez jednych świadomie, bo nie chcieli mieć większej ilości potomstwa, a przez drugich ” jeszcze nie czas” było i będzie wybiegiem, oszukiwaniem samego siebie, że się chce, ale pech chciał, że na to drugie nie można sobie pozwolić. Oczywiście jest jeszcze ta trzecia grupa, która żyje tym, co wypowiada i u nich na prawdę chodzi o finanse. My od początku stawialiśmy na jedno dziecko. Nie wyobrażam sobie godzenia pracy zawodowej z chorującym jednym dzieckiem, a potem dla odmiany drugim. Żeby łańcuszka stało się za dość, ja łapałabym wirusa na samym końcu. Dla mnie byłoby to nie do pogodzenia, choć przyznam, że często korzystam z pomocy rodziny podczas chorób dziecka. Ale żeby tak najpierw oddawać jednego chorego, a potem drugiego i tak w kółko? Granice dobrego smaku gdzieś muszą być i nie koniecznie mam zamiar je przekraczać.

      Wraz z piątymi urodzinami syna zdałam sobie sprawę, że jest już za późno. Jestem młoda i tak na prawdę pewnie wiele kobiet dopiero zaczyna myśleć o macierzyństwie, ale ja muszę i chcę patrzeć też na inną kwestię. Już jedno dziecko mam i nawet gdybym chciała drugie, to między jednym a drugim byłaby zbyt duża różnica wieku.  Obecnie 6 lat to już poważna przepaść, właściwie 4 lata wydaje mi się sporą różnica, ale czterolatkom bliżej do 3 latków, a niżeli do pięcio. Za to 6 latkom bliżej do podstawówki, więc siłą rzeczy różnica staje się ogromna. Oczywiście ogromna dla mnie, dla kogoś innego może być do zniesienia. Czemu o tym piszę? Bo nawet dziecko, wspominając o rodzeństwie, chciałoby kogoś w swoim wieku, absolutnie nie jakiegoś rozwrzeszczanego malca, bo i niby co z nim robić? U Kacpra chęć posiadania rodzeństwa w określonym przedziale wiekowym, jest rozwinięte do tego stopnia, że chciałby konkretne dzieci, a najlepiej, żeby jego koledzy z grupy przedszkolnej stali się jego braćmi. Młode nie jest zachłanne, chce tylko dwóch chłopców, a cóż to jest?

     Podobno nie ma dobrego czasu na dziecko, a przynajmniej mnie się tak zawsze wydawało. A teraz wiem, że jest. Najłatwiej zdecydować się na potomstwo ludziom, którzy jeszcze dziecka nie mają. Można stwierdzić, że nie wiedzą na co się decydują, kusi ich ta niewiedza i zaczynają marzyć o tym jak to by było słyszeć tupot małych stóp przemierzających mieszkanie. Zaraz po nich na swoje drugie dziecko decydują się rodzice tych maluchów, które jeszcze nie wyrosły z pieluch. A powód jest prozaiczny, jak wyrośnie to nie będzie mi się chciało do tego wracać. Jakkolwiek głupio to brzmi, jest w tym coś prawdziwego. W obecnej chwili, nie chciałoby mi się biegać wszędzie z naręczem pampersów, chusteczek i kremików. A później, jest coraz trudniej. Rodzice zaczynają liczyć, o ile 3 lata różnicy między dziećmi jest dobrą rozpiętością, o tyle im dalej w las tym więcej drzew, pojawiają się wątpliwości. Jak to najstarsze przystosuje się do obecności młodszego, w jakim kierunku pójdą ich braterskie relacje. Czy będą się zwalczać, czy może pokochają się od pierwszej chwili. A im dziecko starsze tym ciężej przyjmuje zmiany.

(Visited 54 times, 1 visits today)

Polecam