Katowanie dzieci jest modne.

Katowanie dzieci jest modne.

2 października 2013 2 przez Anna

      Nie wiem czy, to jakaś nowa moda, czy wirus, a może przejaw ludzkiej lekkomyślności? Choć wątpię, ze lekkomyślnością można nazwać katowanie dzieci. Ostatnio słuchając wiadomości coraz więcej pojawia się informacji o tym, że rodzice bili swoje dzieci, że robili to w taki sposób, aby je skrzywdzić. A niektóre z nich straciły życie, inne zdrowie, a jeszcze inne zyskały blizny nie tylko na ciele ale i na psychice, bo tego co przeżyły nie zapomną do końca życia.

     Aż chce się napisać KURDE O CO CHODZI!!!?? Ja rozumiem że dziecko potrafi doprowadzić do białej gorączki, że nieraz trzeba policzyć do dziesięciu, albo wyjść na chwile z pomieszczenia, żeby ochłonąć. Rozumiem nawet, że komuś zdarza się wykrzyczeć do dziecka swoje niezadowolenie i postawi je w koncie, czy zarządzi szlaban na telewizor, ale żeby dusić dzieciaka paskiem? Albo żeby pięściami okładać malucha? Nie jestem w stanie tego zrozumieć. No po prostu nie jestem. Kiedyś stwierdziłam, że nie będę się wypowiadać na tematy dotyczące bicia, bo mnie ta sprawa drażni. Jest wiele osób, które przesadzają w ocenie innych, ale jest tez spora liczba, która problem bagatelizuje. Ja po raz wtóry jestem gdzieś po środku, nie popieram i nie potępiam, więc stanowiska zajmować nie chcę i nie muszę. Jednak katowanie dzieci to już nie ” niewinny” klaps. To już coś więcej. Bo to wyładowanie nagromadzonej agresji na osobie trzeciej i do tego zupełnie bezbronnej. No włos mi się na głowie jeży jak sobie pomyślę, że jakiś rodzic, gdy go dziecko wkurzy rzuca nim o ścianę, albo bije je do nieprzytomności. Nie wyobrażam sobie tego, a nie raz i nie dwa byłam na skraju wytrzymałości, tyle że ja prędzej potłukę wszystkie talerze niż potraktuje dziecko jak worek treningowy. Słucham tych wiadomości i zaczynam się zastanawiać czy to nie jakaś nowa moda zapoczątkowana przez jedną matkę… Ona pozbyła się problemu, więc inne nieszczęśliwe kobiety również mogą. Za dużo tego w ostatnim roku, w ostatnim kwartale nawet. Z resztą nawet jeden pojedynczy przypadek to za dużo, nie mówiąc już o kilku pod rząd.

        Nie wiem co kieruje osobami, które dopuszczają się takich czynów, ale wydaje mi się, że trzeba być na prawdę nieszczęśliwym człowiekiem, aby w ten sposób wyładowywać swoje negatywne i chore emocje na bezbronnym dziecku. takie 3 miesięczne czy nawet 6 letenie dziecko, nie jest w stanie się obronić. To chore i odrażające, że ludzie świadomie fundują swoim dzieciom śmierć, trwałe kalectwo czy urazy psychiczne. Jak bardzo trzeba nienawidzić drugiej osoby, żeby posunąć się do czegoś takiego?