A tak, od dziś na bloga nie mogą wchodzić osoby, które lubią krupnik, bo ja go nie lubię. Właśnie myślę o tym jak tu sznurkiem podzielić mieszkanie, bo  sobie przypomniałam, że zarówno syn jak i jego tata zupę tę lubią. Choć w domu jej nie uświadczą, bo sam zapach doprowadza mnie do szału, to ta świadomość ich odmienności, nie daje mi żyć. Nie czułabym się w zgodzie ze samą sobą, gdybym kroczyła tą samą częścią paneli podłogowych co ci pożeracze krupniku. Od dziś się do niech nie odzywam. oczywiście ten stan może ulec zmianie, jeśli poprą moją niechęć krupnikową, wszak jestem tolerancyjna.

Tolerancja?

         Tolerancja to mrzonka, pusty slogan, który pozornie wszedł w modę. Każdy może powiedzieć wszystko co chce i druga strona musi go zrozumieć, choć popierać nie musi. Ale tak na prawdę ta tolerancja kończy się tam, gdzie zaczynają się uczucia i przekonania drugiego człowieka. O tym teoretycznie każdy wie, w praktyce pod pustym hasłem “tolerancji” przemyca się tyle jadu, ile niechybnie zabiłoby nie jedną żmiję.

-Kocham ogórkową.

-O ble, jak można lubić ogórkową.

Mimo, że krupniku nie znosiłam, to nie starałam się nigdy tego lubienia wybić z głowy innym. Wykazywałam się tolerancją, choć dopiero niedawno uświadomiłam sobie, że tolerancyjna nie jestem i wkurza mnie tolerancja innych. Szczególnie taka, która uzurpuje sobie prawo do zmiany sposobu myślenia i postępowania innych w imię lepszości, uniwersalności i doskonałości.

W weekend zupełnym przypadkiem, choć może i nie, śledziłam wymianę zdań na jednym z profili, którego autorka przyznała się do tego, że nie wspiera WOŚP. I co? Posypały się komentarze negatywne, właściwie była ich porównywalna ilość co tych popierających, ale ja nie o tym chciałam. Ludzie zaczęli szumnie pisać ” odlubiam” i uciekać z profilu, choć nie wiem czy tak było, bo nie chciało mi się śledzić statystyk. Chciało mi się śmiać i nie dlatego, że ktoś napisał tam świetny dowcip, ale przez to, że ludzie zebrali się w tamtym miejscu zupełnie z innego powodu. Tworzyli społeczność, szukali porad na konkretny temat i od autorki otrzymywali odpowiedzi. Wykorzystywali jej wiedzę i wtedy nie przeszkadzał im jej radykalizm. Jednak wystarczyło kilka słów i to wcale nie cierpkich, po prostu neutralnie określających odmienne zdanie, aby posypała się lawina odlubień, za karę. Jak można mieć odmienne zdanie!? No nie można. Przecież trzeba iść za tłumem, nie można wyciągać własnych wniosków.

Tolerancja ściśle wiąże się z wolnością słowa i obydwie stoją zawsze po stronie większości. Obydwie wiążą się z tym, że druga niezgadzająca się połowa, tolerancyjnie może przyjąć do wiadomości argumenty innych i równie tolerancyjnie może pozbierać swoje manatki i przejść do innej piaskownicy. A to już w ramach oczywiście tego poszanowania czyjegoś zdania. Bo okazuje się że ta tolerancja, to ” Rozumiem, że masz inne zdanie, ale nie będę się z Tobą zadawał.”

Myślisz, że jesteś tolerancyjny?

      Nie ma czegoś takiego jak tolerancyjna osoba i najlepiej to widać, gdy do głosu dochodzi większość, broniąca jakiejś idei. Nie ważne czy walczą o WOŚP, związki homoseksualne czy wolność religijną. Po jakimś czasie okazuje się, że chodzi tylko o to, aby tych walczących tolerować, bo są pokrzywdzeni, bo im się należy, a reszta świata powinna siedzieć cicho i w ramach tej tolerancji przyklaskiwać pokrzywdzonym. Najlepiej zmieniając własne poglądy i dopasowując się do nowych nurtów. Wtedy według społeczeństwa jesteś tolerancyjny, mimo, że to tolerancyjne społeczeństwo, tak na prawdę takie nie jest, bo nie toleruje tych, którzy nie tolerują ich. Koło się zamyka. Tolerancja to mrzonka, bo każdy rozumie ją inaczej.

” Jestem osobą tolerancyjną, ale dziwi mnie twoje zdanie, nie zgadzam się i opuszczam to miejsce”. No to jesteś tolerancyjny czy nie? Osoba tolerancyjna nie opuszcza danego miejsca i nie kończy znajomości, gdy jej zdanie różni się od zdania innych. Wręcz przeciwnie w moim mniemaniu, osoba tolerancyjna, powiedziałaby ok, pierniczysz głupoty ale i tak Cię lubię, mimo że się nie zgadzam. Nie wiele osób to potrafi, a już na pewno nie ci, którzy uważają się za ludzi TOLERANCYNYCH.