Nie strzyż, przesąd który uwielbiam.

Nie strzyż, przesąd który uwielbiam.

21 października 2013 15 przez Anna

      Nie cofam się o trzy kroki gdy drogę przebiega mi czarny kot, nie mam fobii przed piątkiem trzynastego ani innymi tego typu rzeczami. Za to mam swój jeden ulubiony przesąd dotyczący dziecka, który denerwował mnie gdy syn był mniejszy, a teraz wprawia mnie w ogromne rozbawienie. Chodzi oczywiście o ścinanie włosów przed ukończeniem pierwszego roku życia. Sytuacja, którą opiszę wydarzyła się jakiś czas temu, ale zapomniana tkwiła sobie gdzieś tam z tyłu mojej głowy.

 DSC_0845

-Pani syn wytrzymuje na krześle u fryzjera?

-Jasne, bardzo lubi się strzyc, a jeszcze jak fryzjerka robi mu wzorek to już w ogóle jest zachwycony.

– To mój wnuk jest starszy, a takie cyrki wyczynia… Podziwiam Pani dziecko, on od początku takie grzeczny był?

– Czy ja wiem, pierwszy raz fryzjerka ścięła mu włosy jak miał  11 miesięcy i trochę się wiercił, bo wcześniej 2 razy sama go strzygłam, ale nie mam do tego cierpliwości ani umiejętności.

– Ścięła mu Pani włosy przed roczkiem?

Pragnę zauważyć, że w tym momencie mina kobiety mówiła jedno ” Nienormalna jesteś!!!???”. Zdezorientowana, bo nie rozumiałam o co jej chodzi, zaczęłam bardzo wolno.

– Tak, Kacper jak miał pół roku już miał długa grzywkę, więc przez kolejne pół roku zarósłby po brodę.

– Ale to nie bała się Pani?

– No trochę się bałam, że go skaleczę, ale kupiłam nożyczki z zaokrąglonymi końcówkami.

– Ale nie bała się Pani, że będzie głupi?

 

      W tym momencie przydałaby się moja mama i jej tekst z dzieciństwa ” Zamknij buzie, bo Ci mucha wleci”. Gdyby fizycznie to było możliwe, to szczęka opadłaby mi do samej ziemi. Jeszcze przez kolejne kilka sekund myślałam, że z za rogu wyskoczy jakis facet z tekstem “Wkręcamy Panią”. Nie wyskoczył… A ja nie wiedziałam, czy mam się śmiać czy płakać.