Nie mam jakiegoś szczególnego parcia na  seriale. Jak nie oglądnę jakiegoś odcinka, to nie robię afery, jednak czasem wieczorami lubię usiąść i pooglądać coś, co choć na chwilę przeniesie mnie w inny świat.  Co zabawne, nie są to seriale na jedno kopyto. Kiedyś oglądałam wyłącznie produkcje argentyńskie, wzdychając do boskiego Facundo Arana, teraz zupełnie nie rozumiem, co ja w tych serialach widziałam. Chyba z wiekiem zmienił mi się gust.

Pierwsza Miłość.

432ff77be3e4fd5188477296675538ce

      Zaczęło się ponad 10 lat temu, gdy byłam nastolatką. Od tamtego czasu zostało wyemitowane ponad 2 tysiące odcinków, których części nie oglądałam, ale i tak wszystko wiem. Bo jak to w takich serialach bywa, zwroty akcji są tak szybkie, że jak nie oglądam 10 odcinków to i tak wiem co się w nich wydarzyło. Ale jednak i tak z uporem maniaka śledzę losy bohaterów serialu. Bez pamięci zakochując się w szalonej Beatce, która jest tak barwną postacią, że właściwie tylko dla niej oglądam ten serial. A teraz niestety jej mniej.

The Walking Dead.

walking-dead

       Nie lubię strasznych filmów, bo z reguły po ich zakończeniu chce mi się do wc i ogromnie boję się iść tam sama i do tego w ciemności. Ale ten serial jakoś mnie nie przeraził. Losy bohaterów którzy próbują walczyć o przetrwanie codziennie zmagając się z zombie, które łakną ich krwi i mięsa. Ble… O właśnie, serial nie jest straszny, ale za to są momenty, w których spożywanie czegokolwiek nie jest wskazane. Na chwile obecną wyemitowane zostało 6 sezonów. Zwrotów akcji było co nie miara, nie ze wszystkimi się pogodziłam, no ale jak to bywa w serialach, scenarzyści potrafią mieć swoją wizję serialu.

The Flash.

flash-header-5_zpswah5jdl8

     Nie znoszę seriali z super bohaterami. Nie polubiłam się z Super Menem, Batmana szczerze nie znoszę, a ten młody chłopak, który właściwie nie jest specjalnie przystojny, zaskarbił sobie moją sympatię. Brad Pit z niego nie jest, formuła serialu jakoś specjalnie mnie nie powala, ale jest w nim coś, co nie sprawia, że koniecznie muszę go wyłączyć. Co więcej, chętnie go oglądam i skrycie kibicuje, aby w końcu powiodło mu się w miłości. O już wiem! Ten wątek romantyczny, w którym super bohater nie jest boskim maczo, który na pstryknięcie palców może mieć każdą. Jak zwykły, zakompleksiony człowiek podkochuje się w swojej przyjaciółce i no jakoś czuję do niego sympatię. Ach właśnie, jego super moc to prędkość, zapomniałam o tym wspomnieć na początku, bo właściwie jego moc jest dla mnie drugorzędna.

Sleepy hollow.

13903320431

      Tajemnice, historyczne smaczki, trochę mrocznej magii i świetni aktorzy to przepis na sukces. Z wypiekami na policzkach czekałam na każdy z odcinków. Oczywiście serial już się zakończył, nad czym ogromnie ubolewam, ale jeśli nie oglądaliście to polecam. Czym może skończyć się zetknięcie zmanierowanego i staroświeckiego jegomościa z bardzo postępową i wyzwoloną kobietą? Tylko i wyłącznie świetnym duetem walczący, jak to w takich serialach bywa, z ze złem w najczystszej postaci. Nie lubię fantastyki, ale ten serial wywarł na mnie pozytywne wrażenie. Może to połączenie nowoczesności i staroświeckiego zachowania głównego bohatera sprawia, że chce się oglądać każdy kolejny odcinek? A gdy okazuje się, że to już koniec, to gdzieś tam w głębi czuje się lekki żal.

A może Wy polecicie mi jakiś ciekawy serial?

(Visited 53 times, 1 visits today)