Jakie gry na xboxa dla 5-latka?

16 maja 2014 4 przez Anna

         Moje dziecko to rasowy gracz, właściwie trochę wstyd się przyznać, ale w wyścigach samochodowych jest lepszy niż ja. Jako matkę drażni mnie to jego zamiłowanie. Zdecydowanie bardziej wolałabym, żeby poświęcił ten czas na naukę czytania, układanie puzzli czy inną kreatywną czynność, jednak wiem, że dziecko to dziecko i im bardziej się czegoś zakazuje tym bardziej w przyszłości będzie to pożądane, dla tego trzeba znaleźć złoty środek. U nas tym złotym środkiem są weekendy i święta w porach po obiadowych. Ale co dać dziecku interesującemu się samochodami, samochodami i samochodami do gry? No właśnie samochody, ale nie wszystkie będą odpowiednie.

Moimi zdecydowanymi faworytami pozostającymi w sferze wyścigów są:

Forza Horizon– Przyjemna muzyka i grafika, nie ma rozlewu krwi, strzelania rozbijania innych samochodów. No przynajmniej nie specjalnie i nie za punkty, choć można to zrobić przypadkowo. Gra opiera się na podróżowaniu po mapie w poszukiwaniu wyścigów, za zarobione na wygranych konkursach pieniądze można kupić samochód. Nie wiem jak innych chłopców, ale Kacpra bardzo podbudowywał fakt, że może sobie kupować nowe samochody, właściwie, nie raz miałam wrażenie, że nie ważna jest gra tylko właśnie nowe modele ferrari, BMW, Mercedesa i innych znanych marek. A jest tego tam na prawdę sporo. Gra przeznaczona jest dla dzieci od lat 12 o ile dobrze pamiętam, ale jest to kwestia umiejętności jakie maluchy powinny posiadać.

Forza Motors 4 – Mniej lubiana przez moje dziecko, ale bazująca na wcześniejszej Forzie Horizon. Dla mnie jest trudniejsza i mniej przyjazna dziecku pod względem trudności wyścigów, jednak nadal plusuje bo nie ma w niej przemocy. W moim osobistym rankingu zwycięża jednak Forza Horizon, bo jest po prostu łatwiejsza, ale gdy już ją posiadamy to Forza Motors będzie dobrą odskocznią, choć trzeba będzie się przyzwyczaić do innego sytemu skrętów niż u w grze poprzedniej.

Sonic– Nie są to typowe wyścigi samochodowe z drogimi samochodami. Zrobiliśmy znaczny skok w bok, ku bajkowej aranżacji, która zdecydowanie bardziej pasuje do 5 latka. Kolorowe plansze, szybkie wyścigi, zawsze coś się dzieje, bonusy, które można zbierać, do tego niewątpliwie na korzyść gry przemawia to, że ma do wyboru wielu bohaterów kreskówek, każdej płci. Ta różnorodność sprawia, że dziecko się nie nudzi. Poza tym same plansze nie pozwalają popadać w rutynę bo raz płyniemy motorówką, innym razem prowadzimy samochód po malowniczym mieście, a jeszcze później wznosimy się w powietrze. Gra jest typową potyczką wyścigową, której celem jest dotarcie na metę na czele stawki.

Oprócz wyścigów Kacper grywa czasem w gry zręcznościowe/ platformowe. Sama nie wiem jak to teraz określić. Polegają one na wykonywaniu określonych zadań, które mają doprowadzić ulubionego bohatera do celu.

Lego Marvel super hero– Gra nie zachęca przy pierwszym spotkaniu, gdyż widzimy zabawki, które do siebie strzelają. Oczywiście rozlewu krwi jako takiego nie ma, ale są złe postaci, które czynią spustoszenie i należy je opanować. Nie lubię gier w których trzeba strzelać i okładać kogoś pięściami. Tu pośrednio to otrzymujemy, ale jest jeszcze coś. Zadania logiczne, żeby pokonać przeciwników nie zawsze trzeba używać siły. Potrzebne jest jeszcze logiczne myślenie, działanie sekwencyjne, umiejętność odnajdywania ukrytych rozwiązań. Nie przepadam za ta grą jeśli chodzi o pojawienie się przemocy, zabawkowej bo zabawkowej, ale jednak. Natomiast doceniam to, że mały gdy w nią gra to kombinuje, szuka możliwości, a nie gapi się jedynie w jadący pojazd.

Jak widać opcje typowo chłopięce jednak myślę, że dziewczynki mogłyby się zainteresować głownie grą Sonic. I teraz właśnie przypomina mi się jak ja z namaszczeniem odkładałam pieniądze na zakup dyskietek do Pegasusa. Ktoś z Was w to grał? Pamiętacie Mario? Jego czas już odszedł, ale jak dla mnie Pegasus będzie zawsze kultowy i nieśmiertelny.