Obrazek Królowa Śniegu        Hans Christian Andersen– Żył w latach 1805-1875. To duński bajkopisarz i poeta. W Polsce najczęściej kojarzony jest z baśnią „Królowa Śniegu”. W swoim dorobku literackim ma również wiele powieści dla dorosłych, jak i bajek dla dzieci. Próbował swoich sił w aktorstwie, tańczył w szkole baletowej, rozpoczął karierę jako śpiewak, jednak szybko musiał z niej zrezygnować. Przez całe życie, starał się być blisko teatru, pisał sztuki.

Tłumaczenie: Franciszek Mirandola
Oprawa: Twarda
Liczba stron: 31                                                     Wydawnictwo: Wydawnictwo M
Ilustracje: Vladyslava Yerko

          Kay i Gerda to dwójka małych przyjaciół wiodących skromne lecz szczęśliwe życie. Nic w tej przyjaźni nie byłoby dziwnego, gdyby nie przygada, która ich spotkała. Pewnie każdy kojarzy baśń „Królowa Śniegu” i pewnie myślicie sobie, że nic odkrywczego Wam nie pokażę. Ja jednak mam nadzieję, że będzie inaczej, bo ta książka mnie urzekła, bo jest inna niż wszystkie czytane przeze mnie streszczenia tej historii i przekłady. Bo w baśni tej dzieje się najprawdziwsza magia i doświadczałam jej z każdą następną stroną mimo, iż historię zaczarowanego rozbitego na kawałki lustra znałam już od wczesnego dzieciństwa. Zawsze czułam pewien niedosyt. Brakowało mi czegoś i teraz wiem czego. Tym właśnie chcę się z Wami podzielić.

1 królowa śniegu 2 królowa śniegu 3 królowa śniegu 4

      Piękna opowieść o przyjaźni, którą znakomicie dopełniają cudowne ilustracje wykonane przez ukraińskiego artystę Vladyslava Yerko. Sama nie wiem czym byłam bardziej zachwycona. Tym, że w końcu mogłam szczegółowo poznać losy Kaya i Gerdy, czy też mogąc podziwiać te wspaniałe ilustracje. Pewnie zauważyliście, że w tekście nie odnoszę się do syna, choć samą książkę wybierałam również z myślą o nim. Nie no dobrze, myślałam tylko i wyłącznie o sobie, bo podejrzewałam, że „Królowa Śniegu” może wydać mu się straszna. Niestety tak właśnie było. Kacpra przerażała nie sama treść, a ilustracje. Niby nie ma w nich nic drastycznego, ale obrazki są utrzymane w mroźnym, wschodnim klimacie, który wydaje się wyniosły, cierpki i niedostępny. Idealnie pasują do baśni, jednak maluchy nie będą w stanie ich docenić. A przynajmniej mój syn zamykał sobie oczy i prosi o inną bajkę. Ja jednak otwierałam je szerzej i chłonęłam każde zdanie delektując się upływającą chwilą. Zdecydowanie ta książka będzie idealna dla starszych dzieci i ich rodziców. Bo w końcu dorośli również kochają bajki.

Bez tytułu

Za możliwość zrecenzowania tego egzemplarza serdecznie dziękuję Wydawnictwu M

 

 

(Visited 118 times, 1 visits today)