Mikołajkowe buble- tor wyścigowy ADAR

Mikołajkowe buble- tor wyścigowy ADAR

10 grudnia 2013 15 przez Anna

     Zdarzyło Wam się kupić coś z czego nie byliście zadowoleni? Ja w tym roku dokonałam takiego zakupu. Chciałam kupić coś w miarę tanio, tak żeby spełnić marzenia małego człowieka. Korzystając z promocyjnej okazji namówiłam moją drugą połówkę na zakup toru wyścigowego, takiego jak na obrazku poniżej. Liczyliśmy się z tym, że nie będzie to Bóg wie co, ale też miałam nadzieję, że posłuży na dłużej niż kilka godzin.

tor4

     tor3

        Aby uruchomić tor potrzebne były 4 bardzo grube baterie. Nasz błąd, że żadne nie pomyślało o tym, aby dowiedzieć się czy baterie są w zestawie. A oczywiście nie było. Sam tor jak i autka wykonane są ze słabych najtańszych elementów. Ale w sumie czego można się było spodziewać po torze za 50 zł? Mam poczucie, że to najgorzej ulokowane pieniądze jakie kiedykolwiek miałam przyjemność wydać. 4 baterie ( nowe), które umieściliśmy na odpowiednich miejscach, wytrzymały jakąś godzinę intensywnej eksploatacji. Jako, że w domu mam elektryka, to pan fachowiec zarządził przeróbkę systemu na elektryczny, bo z bateriami nie wyrobimy. Na drugi dzień zają się zmianą i po 15 minutach tor działał. Z tym, że działał jakieś 15-20 min. Najpierw zepsuło się jedno auto, a potem drugie. Pan fachowiec zawyrokował, że aby ten chłam działał, trzeba by wymienić wszystkie kabelki jakie są w zestawie i porządnie je przymocować, a nie tak na odwal się. Ktoś powie, że to nie zabawka, dla dziecka w wieku 4,5 lat. Nie… to właśnie jest zabawka ” idealna” na ten wiek, albo przynajmniej dla tego konkretnie egzemplarza. Mały nie ciągnął za kabelki, był na prawdę delikatny, a jednak tor przestał działać od tak. Bez żadnego większego powodu.

tor2

tor1

        Montaż-niby wszystko poszło gładko, a jeśli chodzi o mocowanie bocznych barierek było to strasznie uciążliwe i niezbyt wygodne. Do tego stopnia, że podczas montażu jednej z barierek złamał się kawałek toru.  Jakość  zabawki jest straszna, sama na siebie jestem zła za taki zakup i szkoda mi tylko dziecka, że się rozczarowało:/, choć on się cieszy bo dostał to co chciał. A to, że jego wymarzona zabawka nie działa to już inna sprawa.

OMIJAJCIE SZEROKIM ŁUKIEM!!!