Kolory- Jaki byłby świat bez nich? Na pewno szary, bury i ponury, jednak gorzej jest gdy te kolory istnieją a tylko my jako jednostka ich nie dostrzegamy. Do niedawna trzęsłam się z tego powodu nad moim synem. Dla Kacpra każdy kolor to zielony. Nie wazne ile razy sie mu tłumaczy, że są inne nazwy, które oczywiście zna, ale gdy się go pyta jaki to jest kolor to odpowiedź jest jedna.

W mojej rodzinie były przypadki daltonizmu i bardzo bałam sie, że Kacper mógł go odziedziczyć. Jednak od dnia wczorajszego jestem pewna, że kolory rozpoznaje, ewentualnie może mieć problem z rozróżnieniem odcieni, ale to przyszłość zweryfikuje. Tak czy inaczej, muszę się pochwalić, że kiedyś brałam udział w konkursie na stronie Baby Boom i wygrałam świetna grę PATYCZAKI. Postanowiłam skorzystać z okazji i dać ja w ramach prezentu imieninowego, mojemu synowi. Wydaje mi sie, że to była dobra decyzja, nie tylko z przeznaczeniem gry na prezent, ale również dla tego że wzięłam udział w konkursie, i udało mi sie wygrać coś co nam się na prawdę przydało.

Otóż, gra jest przeznaczona dla dzieci od lat 3 do 6. Uczy kolorów i stanowi na prawdę świetna zabawę dla malucha. W zestawie jest mnóstwo kart, z rożnym stopniem trudności, na początek mamy coś dla młodszych dzieci, czyli karty na których układa się patyczki dopasowując kolorami, im dziecko większe, tym większy stopień trudności, bo obrazki się zmniejszają i trzeba je układać obok karteczki, co ćwiczy pamięć i cierpliwość. Mój syn, puki co świetnie sobie radzi z kartami najłatwiejszymi, z resztą muszę mu pomagać, ale gdy widzę jego zainteresowanie i radość to uważam, że to jest na prawdę świetnie spędzony czas.

       Po niżej kilka zdjęć z naszej wczorajszej zabawy:)
      W skład gry wchodzą kolorowe patyczki i kilkanaście kart z obrazkami, które są po obu stronach kart.
Dzieło mojego syna:-)
 Konik który wykonaliśmy wspólnie.  No i oczywiście inwencja twórcza syna w postaci dodatkowej nogi:)