” Wolna Miłość” Roma Ligocka.

” Wolna Miłość” Roma Ligocka.

3 grudnia 2013 0 przez Anna

Ligocka_Wolna milosc_mRoma Ligocka – Jest malarką i pisarką, urodziła się w 1938 r w Krakowie. Z tą autorką miałam przyjemność spotkać się po raz pierwszy. Nie zdawałam sobie sprawy z tego jak pisze i o czym. Byłam jedynie ja, jej nazwisko i tytuł książki jaką napisała.

Okładka: Twarda
Rok Wydania: 2013
Liczba stron: 184
Wydawnictwo: Wydawnictwo Literackie

Wolna Miłość, kojarzy mi się jednoznacznie i nie z popularnym trendem jakim jest zmienianie partnerów seksualnych jak rękawiczki, a raczej z czymś na wzór uwolnienia się z z niewoli. Ktoś zapyta czy miłość może być zniewolona? Jasne, że może. Ale to nie czas ani miejsce na tego typu wywody. Po kilku minutach wpatrywania się w okładkę doszłam do wniosku, że czekają na mnie raczej strony rodem z powieści kobiecych. Ot, taka łatwa i przyjemna książeczka do poczytania ze szklanką herbaty w ręce. A jak było na prawdę?

      Autorka w swojej książce zebrała mnóstwo ciekawych przemyśleń, wspomnień osobistych dotyczących różnych zdarzeń. To co łączyło te wszystkie opowieści było uczucie, była miłość. Miłość nie do końca pojmowana jak obecnie, czyli uczucie jakie żywią do siebie kochankowie, dwoje przeznaczonych sobie ludzi. Pisarka postanowiła pokazać, że każda relacja może być miłością, że zarówno w zachowaniu naszym, naszej rodziny, znajomych i tych mniej znajomych, można dopatrzeć się miłości. Zachowań, które na nią wskazują. Co najciekawsze, autorka pokazuje, że można pokochać zupełnie nieznajomą osobę z którą nie zamieniło się słowa oprócz grzecznościowego dzień dobry. Okazuje się, że można zacząć przejmować się losami takiej osoby, odczuwać smutek gdy przestajemy ją spotykać w miejscach w których dotychczas ją mijaliśmy, aż w końcu mimo ogromnej odległości wspominać ją i zastanawiać się jak jej się wiedzie. Ta i wiele podobnych, a zarazem innych historii można odnaleźć w książce Romy Ligockiej.

          To zdecydowanie nie jest lekka i przyjemna książka, choć można pochłonąć ją jednym tchem. Dla mnie jest to lektura, którą powinno się czytać stopniowo, kontemplować każdy rozdział, każdą historię. Zawsze lubiłam czytać książki jednym tchem, tej nie można, wręcz zaryzykuje stwierdzenie, że nie powinno się, bo coś może nam umknąć. To jedyna książka, do której mogłabym wracać, żeby z niej czerpać, odkrywać jak pokochać życie i otaczający mnie świat i co najważniejsze zdać sobie sprawę, że przez najdrobniejsze gesty inni mogą okazywać nam miłość, którą nam ciężko dostrzec.

Za egzemplarz książki serdecznie dziękuję Wydawnictwu Literackiemu.