Paluszki i ciąża wymuszona.

Paluszki i ciąża wymuszona.

21 grudnia 2012 22 przez Anna

     Przygotowania świąteczne w pełni:). Młode pisklę krzyżuje mi trochę plany bo do ospy dołączył sobie katar. gdzie on to złapał skoro nawet nosa za próg nie wychyla ? W ruch poszedł syrop na przeziebienie bo i gardełko zaczęło boleć. No cóż, Po świętach na kontrole pójdziemy to zobaczymy co to się podziało i czemu. Ospa sama w sobie jakby przeszła, strupki są, ale nie wielkie, żadnych nowych okazów od 3 dni, wiec chorobę wykańczamy. Mały dzielnie mi pomaga w kuchni. Dziś nawet robiliśmy razem paluszki:).

Dla zainteresowanych podaję przepis:

Paluszki z serem i kminkiem:
Składniki:
0,5 kg mąki
4 łyżki śmietany
kieliszek octu
0,5 kg margaryny
4 żółtka
250g sera żółtego najlepiej salami
kminek ( ja użyłam z firmy Prymat)
sól

Wykonanie: Mąkę wysypujemy na stolnicę, dodajemy wcześniej oddzielone żółtka od białek, następnie dodajemy margaryny w kostkach, śmietanę i ocet. Wszystko kroimy na bardzo drobne kawałeczki. Zagniatamy do momentu uzyskania jednolitej kleistej masy. Tak wyrobione ciasto, zawijamy w folię aluminiowa i wkładamy do lodówki. najlepiej na cała noc, a minimum na 5 godzin. Po wyjęciu ciasta z lodówki dzielimy je na 2 części, jedną część ponownie chłodzimy, a drugą rozwałkowujemy na grubość około  1/2 cm. Rozwałkowany płat ciasta, smarujemy białkiem, następnie posypujemy je startym serem żółtym i kminkiem. Do smaku solimy, można tez użyć pieprzu bądź papryki w proszku. tak przygotowany płat ciasta kroimy na prostokąty i układamy na blaszce do pieczenia.  Rozgrzewamy piekarnik do około 180 stopni i wkładamy do niego paluszki. U mnie pieką sie około 15 minut, jednak wszystko zależy od posiadanego sprzętu, najlepiej poobserwować pierwszą porcję.

Przepis doskonały dla matek z dziećmi:). Podczas gdy mój syn smarował ciasto żółtkiem, ja spokojnie ścierałam na tarce żółty ser, potem on ładnie wszystko posypywał ( no poprawiłam trochę), a ja ciełam na kawałki:). Nie ma to jak współpraca

Ps. Wychodzę z założenia że złego diabli nie biorą, ospy na razie nie złapałam:)

Ps2 : Rozmowa rodzicielki z synem:
-Mamo, a czemu ciocia G. zjadla kamyk?
-Nie zjadła, tylko pan doktor znalazł w jej brzuszku kamyk, bo ciocia jest chora.
– I co?
– I pan doktor go usunął i ciocia będzie zdrowa.
– Bo bolał ją brzuszek?
– Tak.
Po chwili…
– Mamo! Ciocia G. na pewno bedzie miała dzidziusia!
– Nie  Kacperku, skąd przyszło ci to do głowy?
– Posła do spitala i bolał ją brzuszek, to bedzie miała dzidziusia. Może chłopczyka, albo dziewcynke ( z radością oznajmia)
– Nie Kacperku, ciocia jest w szpitalu bo jest chora
– No i bedzie miała dzidziusia, ja to wiem. Jak sie idzie do spitala, to potem sie ma dzidziusie!