Marketing szeptany- jakie niebezpieczeństwa na nas czekają.

Marketing szeptany- jakie niebezpieczeństwa na nas czekają.

9 maja 2013 16 przez Anna

       W internecie bardzo często można znaleźć oferty pracy o wdzięcznej nazwie “marketing szeptany”, co to takiego jest? Jak zrealizować takie zlecenia? Ile można na tym zarobić? Takie pytania bardzo często kłębią się w naszych głowach. I przede wszystkim czy taka praca w internecie jest legalna?

O szeptaniu słów kilka.

      Marketing szeptany to nic innego jak wpisy na forach internetowych, komentowanie blogów, czy też stron, które są opiniotwórcze na temat produktów, sklepów, witryn internetowych, firm itp. Jednak jest to wyrażanie swojej opinii na zasadzie dopasowania się do rozmowy i podlinkowania “produktu”. Przypuśćmy, że dostajemy zlecenie w którym do rozreklamowania mamy chusteczki higieniczne firmy np. Katarek. W wyszukiwarce szukamy for internetowych, blogów i innych miejsc w których toczy się rozmowa o katarze, chusteczkach i pochodnych, do których nasz produkt można dopasować. Wyrażamy w takiej debacie opinię, umieszczamy poradę i oczywiście mimochodem linkujemy do naszego produktu. Wszystko ma wyglądać jak najbardziej naturalnie, tak aby potencjalny Kowalski, kliknął w link i kupił chusteczki. W ten sposób polecane mogą być największe buble, produkty, które wcale nie są najtańsze i najlepsze w swoim rodzaju. Oczywiście mogą się trafić również perełki, o których pisać można z przyjemnością. Przy okazji  takiego pisania, człowiek nabiera większego dystansu do wpisów opiniujących w ogólnodostępnych forumowych miejscach, blogach i tak dalej i tak dalej. Ja osobiście odkąd odkryłam co to jest ten marketing szeptany, z przymrożeniem oka patrzę na szeroko pojęte wpisy recenzyjne na blogach, mimochodem polecane produkty na forach. Wszystko przez to, że wiele stron, sklepów i producentów w ten sposób promuje swoje produkty. Jest to kolejny sposób na “darmową” reklamę, poprawienie wizerunku firmy. Napisałam “darmową” bo tak na prawdę, trzeba zapłacić za fatygę osobie piszącej.

Ziarnko do ziarnka, a zbierze się miarka, tylko czy ta miarka będzie nasza?

      Kokosów może się na tym nie zbije, ale zarobić można jeśli dobrze się trafi. No niestety, jak w każdym zawodzie tak i pisząc posty na forach internetowych można się naciąć. Jaki jest proceder? Najpierw otrzymuje się  posty próbne w niewielkiej ilości. Po wykonaniu zadania, treść wpisów jest sprawdzana i  akceptowana, bądź odrzucana. Gdy mamy szczęście dostajemy kolejne zlecenia. Takie pisanie, to wbrew pozorom niełatwa praca, bo po którymś poście z kolei pisanie staje się monotonne i nużące, a dodatkowo można zostać nabitym w butelkę. Piszę to wszystko, aby ostrzec niektóre osoby, bo ja zostałam wyrolowana. Przeszłam eliminację, otrzymałam za nią zapłatę i miałam napisać pakiet postów, po którym mieliśmy podpisać umowę zlecenie. Pakiet został napisany, dostałam większa ilość zleceń i tak sobie pisałam spokojnie, czekając aż poczta z umowa do mnie zawita. No niestety nie zawitała, a gdy upomniałam się o swoje zostałam zlana ciepłym moczem. Do dziś umowa nie przyszła, a pieniądze nie wpłynęły na konto. Dla tego jeśli przyjdzie Wam do głowy, żeby pisać posty  na forach internetowych, albo wykonywać jakąkolwiek inną pracę zdalną bez umowy, pomyślcie dwa razy. Teoretycznie o ryzyku czyhających na ludziach, którzy chcą sobie dorobić, wie każdy. Jednak gdy przychodzi co do czego, sami sobie mydlimy oczy, że może innym takie rzeczy się przytrafiają, ale nie nam.

Ankieta była, ale strona na której została założona ma jakieś problemy i już nie działa. Zdążyłam jednak odczytać wyniki tych osób, którym udało sie zagłosować.