10 sposobów, aby uciszyc dziecko.

21 listopada 2012 22 przez Anna

        Jak ja mam czasem dość…. W pracy non stop mówię, lub piszę, w drodze z przedszkola nawija moje dziecko, w domu też. Czasem po prostu jestem zmęczona. A już najbardziej jestem zmęczoną kiedy to dziecko ma zły humor i nie konwersuje normalnie, tylko się drze i denerwuje. Różne mam wtedy myśli, jedną z nich było kiedyś wsadzenie dziecka do rakiety i wysłanie na księżyc. Oczywiście do czasu aż mu szewska pasja nie przejdzie. W ciągu tych kilku lat przetestowałam wiele metod na uciszenie krzykacza, jedne skuteczne, inne mniej, o jeszcze innych tylko myślałam nie testując na żywym stworzeniu. Postanowiłam spisać moją najlepszą dziesiątkę:). Taki mały dekalog matki która chce być zdrowa psychicznie. Matki którą ratowałoby nawet 5 min ciszy, aby sama mogła pozbierać myśli i stworzyć plan działania na resztę dnia.

1. Zakneblować i przywiązać. Metoda na pewno skuteczna jednak nie przetestowana. Głownie dla tego, że jest nie humanitarna choć w niektórych przypadkach wydawałaby się jedynym szybkim rozwiązaniem:-p
2. Zabawa w chowanego. W brew pozorom to bardzo skuteczna opcja. Wystarczy rzucić hasło ” Ty się chowasz, a ja liczę do 100″. W mgnieniu oka pozbywamy się dziecka i mamy sporo czasu aby pozbierać myśli, a jak nam się poszczęści to maluch przyśnie pod stołem, w ferworze zabawy:-p
3. Wielkie porządki. Dzieci które już potrafią zrozumieć do czego służy pronto i jemu podobne rzeczy, będą wniebowzięte jeśli mama da im ściereczkę i psiknie na meble owym specyfikiem mówiąc ” Jesteś dużym chłopcem/dużą dziewczynką i możesz już robić to co rodzice, dla tego dostajesz swoją ściereczkę”. Nie dość że pozbędziemy się na jakieś 5-10 min dziecka, to jeszcze te niższe półki będą czyste:).
4. Bajka.Włączyć ulubioną bajkę i mieć świadomość że w przeciągu 15-20 minut dziecko bedzie zupełnie niewidzialne i niesłyszalne.
5.Centymetr. Do tego eksperymentu potrzebny będzie zwykły centymetr krawiecki. Dajemy młodszej kopii rozwinięty centymetr i każemy zwijać w ślimaczka. Efekt gwarantowany. Cisza może trwać nawet 30 min. Bo ślimaczki mają to do siebie, że często się rozwijają:).
6. Papier toaletowy. Zasada podobna jak z centymetrem, tyle że w odwrotną stronę. Trzeba mieć wtedy na uwadze, że mimo iż zyskuje sie kilka cennych minut na wyciszenie i zebranie myśli, to jednak tą zyskana energię trzeba będzie wykorzystać na  to aby nie wybuchnąć widząc efekty działań malucha:).
7. Kąpiel. Przyspieszoną kąpiel zarządziłam tylko raz i to w lecie. Albo raczej nie była to kąpiel, ale pluskanie w brodziku. W każdym bądź razie zyskałam 15 min na  poukładanie sobie w głowie wszystkiego:), a mały miał świetną zabawę.
8. Plastelina. jest bardzo zajmująca, wiele można z niej ulepić, ale… No niestety w naszym przypadku do tej zabawy konieczna jest mama i jeszcze lepiej jest gdy mama musi wysłuchać słowotoku. U nas zupełnie nie sprawdzone, jeśli chodzi o uciszanie, bo jako zabawa to na prawdę doskonały pomysł dla całej rodziny:)
9. Farby z tym jest lepiej, do farb mama tak często nie jest potrzebna, więc dając dziecku wszystko co potrzeba mamy 5 min, oczywiście 5 minut to czas w którym dziecko zapełni swoją karteczkę i będzie potrzebować kolejnej:)
10. Kotlety. Wbrew pozorom to brutalne zadanie sprawia dzieciom sporo frajdy. Kto nie lubi sobie walnąć młotkiem? No właśnie:)… Dzieci też to lubią dla tego jeśli planujemy na obiad kotlety, to problem rozwiązuje się sam. Dziecko ma frajdę, a my mamy spokój i rozbite mięsko.

             Post należy traktować z przymrożeniem oka. Pragnę zwrócić uwagę, że niektóre sposoby choć skuteczne nie powinny być stosowane na dzieciarni poniżej 3 roku życia:). Ponadto oświadczam, że w eksperymentach nie ucierpiała, żadna istota żywa (kurczak na kotlety sie nie liczy).

A już w weekend powinnam nadrobić wszystkie otrzymane nominacje za które serdecznie dziękuję:)