Jak myć mniej naczyń.

Jak myć mniej naczyń.

5 grudnia 2013 15 przez Anna

         Nie cierpię domowych obowiązków. Mimo tego że posiadam pralkę automatyczną, samo nastawienie prania jest dla mnie katorgą. O układaniu w szafach, odkurzaniu, zamiataniu czy zmywaniu już nie wspomnę. Moja dusza czuje, że stworzona jest dla wyższych celów i nie są nimi porządki. A tak na serio to ja po prostu tego nie lubię, uznaję to za stratę czasu. Więc jak tylko mogę ograniczam czas przeznaczony na porządki do minimum.

Jak nie mieć sterty naczyń w zlewie?

 

zastawa-w-kazdym-domu--taka-samap

 

Przyjmijmy, że w domu nie ma zmywarki. Ja nie mam więc w błogiej nieświadomości twierdzę, że taki stan panuje w większości polskich domów. Przy małych dzieciach i większych:), jest sporo mycia, a jak uniknąć coraz większej góry garów wystających nad zlew?

1. Myć naczynia po każdym większym posiłku. Tzn co najmniej 2-3 razy dziennie. Wtedy czas jaki spędzamy na myciu naczyń jest rozłożony w czasie i sama czynność nie staje się uciążliwa.

2. Garnki zawsze myjemy zaraz po zakończonym użytkowaniu. Nie tracimy wówczas czasu na “skrobanie” naczynia z żywności, która przywarła, wyschła.

3. Reorganizujemy szufladę ze sztućcami, w myśl zasady wszystkiego o 1 sztukę więcej niż mieszkańców. Macie 3 osobową rodzinę? W takim razie w szufladzie powinno znaleźć się:

– sztućce obiadowe: 4 widelce, 4 noże i 4 łyżeczki,

– najpotrzebniejsze noże: do krojenia warzyw, do krojenia mięsa, do chleba

– obieraczka do warzyw.

4. Reorganizujemy szafkę z zastawą. Na najniższej półce układamy

-talerze: 4 talerze deserowe 4 duże talerze płaskie, 4 talerze głębokie i 2 miseczki ( lub odwrotnie jeśli zupę jadacie w miseczkach)

– szklanki: 3 szklanki lub 3 kubki

Resztę zastawy ustawiamy jak najwyżej się da, aby nie kusiła.

Dzięki takiej reorganizacji siłą rzeczy zmuszamy się do częstszego mycia naczyń, a nie bezmyślnego wyciągania ich jedno po drugim

5. Niepotrzebne sztućce wkładamy do pudełka po butach i chowamy w szafie. W razie najazdu gości uzupełniamy ilość sztućców, pamiętając, że po skończonym spotkaniu, należy je na nowo schować głęboko.

6. Płyn do naczyń. Nie oszukujmy się to podstawa. Ja mam 3 wypróbowane marki, których używam i wydaje mi się, że myją lepiej niż inne. Dla porównania, moja mama woli te płyny, na które ja nawet nie patrzę, bo dla niej myją lepiej. Więc wszystko to kwestia upodobań.

7. Gąbki do naczyń. Ja mam zawsze dwie. Gąbkę dwustronną z jednej strony miękką, a z drugiej szorstką. Jednak do bardziej wymagających zabrudzeń używam czyścika drucianego.

 

Mając na względzie te 7 punktów, pokochamy zmywanie! Nie no, taki żart, zmywania nie da się kochać, ale można je ograniczyć do minimum.

PS. 8. Zabrudzone naczynia, garnki wyrzucamy do kosza i zastępujemy nowymi i czystymi;]. Czynność powtarzamy za każdym razem gdy przyjdzie taka konieczność. Ewentualnie można używać wyłącznie plastikowych egzemplarzy.