Jak nasłać myszy bedąc w ciaży?

Jak nasłać myszy bedąc w ciaży?

21 lipca 2012 12 przez Anna

           Czy ktoś kiedyś sprawdzał jakie hasła wpisują w wyszukiwarkę ludzie wchodzący na wasze strony internetowe, lub blogi? Ja postanowiłam wczoraj po szpiegować troszeczkę i wpadłam na ciekawą frazę ” Jak nasłać myszy będąc w ciąży”. Całe to zdanie rozbawiło mnie niezmiernie, ale postanowiłam odpowiedzieć na nie. No bo skoro ktoś to wpisał, to chyba było bardzo potrzebne:).

   źródło: http://www.fotoplatforma.pl

           Najpierw trzeba sobie zadać pytanie jak bardzo dana osoba nam dopiekła, potem ważny jest stopie zaawansowania ciąży i tego jak się czujemy. Jednak pomijając to wszystko sprawę da się załatwić na kilka sposobów:

1. Biała mysz- Idziemy do sklepu zoologicznego, kupujemy jedną lub kilka myszek i przy najbliższej okazji gdy jesteśmy w domu osoby która zaszła nam za skórę wypuszczamy małego delikwenta/delikwentów do jego nowego mieszkania. Uwaga: myszkę kupujemy wówczas bez klatki:)

2. Na serek- W sklepie spożywczym kupujemy ser żółty i jeśli dana osoba mieszka w bloku, możemy  spod piwnicy zrobić ścieżkę z kawałków serka dla myszki, pod same drzwi mieszkania.
A nóż widelec na ser złakomi się szczur:-p

3. Pomóż trochę nieszczęściu– Bierzemy sprawy w swoje ręce i niszczymy jakieś jedno ubranie danej osoby na wzór pogryzie myszy. Ale uwaga trzeba odczekać aż będziemy sami w pokoju, albo można wysłać męża.

4. Telepatia– podobno gdy o czymś intensywnie się myśli to siła umysłu sprawia, że może się to stać. Dla tego przy kawę i ciastku ( żeby było nam jeszcze milej) siadamy sobie, i intensywnie myślimy o myszkach. Tylko uwaga wszelkie zawirowania myślowe grożą tym że gryzonie mogą trafić pod zupełnie inny adres.

Tak oto mamy już cztery sposoby na nasłanie małych szkodników do naszych przyjaciół, bądź nieprzyjaciół. Życzę  powodzenia:)

P.S. Wszelkie zamieszczone informacje w tym poście, są wiedzą teoretyczną. Nie biorę odpowiedzialności za powodzenie którejkolwiek akcji. Ponadto pragnę oświadczyć, że tekst ma zabarwienie żartobliwe i nie jest to w żadnym wypadku poradnik:).