Dziecko potrzebuje taty.

Dziecko potrzebuje taty.

30 czerwca 2014 8 przez Anna

       Zawsze bardzo podziwiałam samotne matki. Te samotne chwilowo jak i te samotne prawdziwie. Muszą się one wykazać nie tylko zapobiegliwością, ale i kochać za dwoje, motywować za dwoje, opiekować za dwoje i wszystko inne robić za dwoje. Tylko czy to w ogóle jest możliwe? Czy kobieta, matka jest w stanie zastąpić dziecku ojca, a ojciec czy jest w stanie zastąpić dziecku matkę? Do pewnego momentu na pewno brak drugiego rodzica jest dziecku obojętny, ale wszystko się kiedyś kończy.

2

              Gdy ma się pod opieką niemowlę, czy malucha do drugiego roku życia, to właściwie wszystko jest łatwiejsze. Dziecko w tym okresie ustawione jest na odbiór stacji o nazwie MATKA. To mama, musi dać jeść, przewinąć, przytulić gdy małe nabije sobie guza, to z mamą jest najlepsza zabawa, to przy mamie najlepiej się zasypia i to o uwagę mamy najczęściej dziecko zabiega. Jenak te dwa pierwsze lata mijają bardzo szybko i nagle okazuje się, że inne dzieci spacerują po placu zabaw z mamusią i tatusiem, a to konkretne zawsze tylko z mamą. Uważam się za osobę, która w sytuacji przymusowej dałaby radę wychować dziecko samodzielnie, ale dopiero niedawno zdałam sobie sprawę, że nie potrafiłabym zastąpić dziecku ojca. Z zapartym tchem czytałam wpisy Madzi z Ciepelkowa, o tym jak jej córeczka pyta o tatę, który wyjechał w celach zarobkowych za granicę. Gdy wyobrażałam sobie tą sytuację stwierdziłam, że jest ona patowa. Nigdy nie brałam pod uwagę, że dziecko może tęsknic za którymkolwiek z rodziców, jeśli jest przyzwyczajone do jego nieobecności. Madzia swoimi wpisami uświadomiła mi w jak wielkim błędzie tkwię i pewnie przez lata w nim tkwiłam. Jednak mimo tego co przeczytała nadal twierdziłam, że są to sporadyczne przypadki. Aż pewnego pięknego dnia, dowiedziałam się, że synek kuzynki reaguje podobnie. Obecnie ma 3 lata i zaczął dostrzegać, że kogoś mu brak. ” Gdzie jest mój tata? “, ” Czemu ja nie mam tatusia?” To pewnie jedne z wielu pytań, które zadaje swojej mamie i babci, które z rozdartym sercem tłumaczą, że jeszcze kilka miesięcy i tatuś znowu będzie przy nim. Ratują się rozmowami na skypie. Ale czy skype, potrafi zastąpić przytulenie taty? Czy komunikator jest w stanie zastąpić obecność któregokolwiek z rodziców w życiu codziennym malca?

             Kiedyś i u nas pojawiały się myśli o wyjeździe za granicę, podchodziłam do tego temat raczej pasywnie, nie zdając sobie sprawy jak taka rozłąka może wpłynąć na relacje dziecka z rodzicami, a także na związek. Wtedy, mogła być to dla nas szansa na utrzymanie się, z pracą było krucho, perspektyw na znalezienie czegoś stałego praktycznie nie było, jedynie ja miałam pewny etat, ale to było o wiele za mało. Teraz po kilku latach widzę, jak bardzo zmieniają się potrzeby dziecka. Z czasem gdy staje się bardziej niezależne od matki, szuka większego kontaktu z tatą. Bo tata bawi się inaczej, tata kąpie inaczej, tata inaczej usypia, nawet ochrzania zupełnie inaczej niż mama. Z tatą można robić szalone rzeczy, podczas których mama najpewniej dostałaby zawału.  Tata w ogóle jest inny, niż mama i chyba tej inności w wychowaniu dzieciom brak, gdy mają dostęp tylko do jednego z rodziców. I ta zazdrość, która pojawia się gdy maluchy widzą swoich rówieśników z obojgiem rodziców, albo może to żal? Te uczucia  naprawdę się pojawiają, nawet jeśli rodzina stara się jak najlepiej zastąpić chwilowy brak, któregoś z rodziców.

– Czemu tatusia jeszcze nie ma?

– Jest w pracy, musiał zostać trochę dłużej.

– A zobaczę go dzisiaj? Przyjdzie przed spaniem?

             Ta ulga w oczach syna, gdy mówię mu, że będzie i że może nawet On go położy. Mały niepokoi się, gdy zaburza mu się rytm dnia nieobecnością któregoś z nas, a co dopiero musi się dziać w głowie dziecka, które dostrzegło różnicę miedzy relacjami rówieśników z ich rodzicami, a relacji z domu rodzinnego.  Przyjęło się, że mężczyźni w wychowaniu dzieci nie biorą czynnego udziału, że większa odpowiedzialność za dziecko spada na matkę. Mimo tego, że pragnęłam z tym stereotypem walczyć i uświadamiać dziecku, że tata jest bardzo ważny, to jednak sama w głębi serca wyklarowałam sobie, że matka potrafi zastąpić ojca w każdym możliwym aspekcie życia. Przyszedł czas, że rzeczywistość wymierzyła mi policzek, zweryfikowała głęboko ukryty we mnie sposób myślenia i postawiła przed argumentami, których nie jestem w stanie przeskoczyć. Choćby jeden rodzic dwoił się i troił nie jest w stanie sprawić, że jego dziecko nigdy nie odczuje braku drugiego rodzica. W którymś momencie zawsze pojawi się tęsknota i pytanie ” Gdzie jest mój…?” Jak ja się cieszę, że zawsze mogę odpowiedzieć, że tata przyjedzie później, ale będzie na pewno dziś. Że nawet jeśli nie da buziaka na dobranoc, to da tego buziaka z samego rana. Że nie muszę tłumaczyć, że tata przyjedzie za kilka miesięcy, bo musiał wyjechać, żeby zarobić pieniądze. Ciesze się, że nie muszę widzieć zawodu w oczach dziecka, smutku, żalu i tęsknoty.