Niedzielny spacer z obiektem latającym.

Niedzielny spacer z obiektem latającym.

29 grudnia 2013 13 przez Anna

      Kacper dostał wczoraj od dziadka helikopter na sterowanie. Pominąć fakt, że zabawka jest przeznaczona dla dzieci od lat 14-stu? Pominę:-p. Zabawka ładowała się według instrukcji i dziś podjęliśmy decyzję, że przetestujemy zabawkę w warunkach zewnętrznych.

 TOM_4337

      Bez dorosłych przy takim sprzęcie się nie obejdzie, niestety dziecko czteroletnie jest zbyt małe aby obsługiwać taką maszynę, która ma na prawdę sporą moc. Maluch zostawiony sam sobie mógłby powybijać sobie oczy, lub w najlepszym przypadku szybko uszkodzić zabawkę. Jako pierwszy zaczął testować pan tata. Helikopter uniósł się nawet chwile polatał i został osadzony na trawie. Ponowna próba lotów spełza na niczym. Helikopter uruchamiał się, kręcił śmigłami i  wyglądał jakby miał ochotę polecieć, ale juz nie wzbijał się w powietrze. Niestety syn nie polatał sobie, zaowocowało to sporym rozgoryczeniem i płaczem. No cóż, jutro podjedziemy do sklepu i zorientujemy się co z tym helikopterem. Może uda się go oddać na gwarancję. Lub ewentualnie wymienić na coś innego bardziej odpowiedniego dla młodego człowieka. Zabawka sama w sobie fajna, tylko że… więcej z niej płaczu niż sama zabawa jest warta.

TOM_4344

TOM_4348

    Tak czy owak, jak to stwierdził mój mistrz elektronik, fajnie byłoby mieć drona, bo on zawisa w powietrzu i łatwiej ( podobno) się nim kieruje, a co za tym idzie Kacper mógłby się z łatwością pobawić. No ale to już o wiele droższa zabawka.