I Komunia- im później, tym lepiej.

I Komunia- im później, tym lepiej.

17 kwietnia 2016 16 przez Anna

      Wraz ze zmianami dotyczącymi wcześniejszego posyłania dzieci do szkoły, powstało pytanie, co z I Komunią. Przyjęło się, że w Kościele Katolickim, dzieci przyjmowały I Komunię w drugiej klasie szkoły podstawowej. Tylko czy młodsze o rok dzieci są w stanie świadomie do niej przystąpić? A co najważniejsze, czy emocjonalnie będą na to gotowe?

cross-699616_1920

Im później tym lepiej.

      Osobiście jestem zdania, że im później tym lepiej. Sporo parafii zdecydowało się na opóźnienie tego ważnego wydarzenia o jeden rok, jednak ogólnie rzecz biorąc, biskupi zostawili decyzję w rękach poszczególnych parafii. Poskutkowało to tym, że właściwie każdy proboszcz, robi sobie tak jak uważa. Kościoły w miastach zazwyczaj wybierały jedną wspólną drogę i jej się trzymały, ale nie wszędzie tak jest, co szczerze mówiąc trochę mnie bawi. Tak oto większość kościołów w naszym mieście organizuje I Komunię w drugiej klasie szkoły podstawowej oprócz ( podobno) jednego kościoła, który postawił na trzecioklasistów. Za to niecałe 40 kilometrów dalej, do I Komunii przystępują wyłącznie trzecioklasiści. Ciekawe czy po powrocie do obowiązku szkolnego od 7 roku życia parafie, które zdecydowały się na zmianę, wrócą do wcześniejszych praktyk?

     Obecnie jestem na etapie stresu o to, żeby młody nie miał komunii w drugiej klasie. O ile dojrzałość szkolna jest sprawą prostą i da się ją określić, o tyle nie zawsze musi iść w parze z dojrzałością duchową. I obserwując moje dziecko, wolałabym dać mu ten dodatkowy rok, w którym pewnie Ameryki nie odkryje, ale przynajmniej będę mieć względny spokój. Jestem pewna, że z nauką przykazań i modlitw dałby sobie radę, ale klepanie wszystkiego na pamięć, to jedno, a zrozumienie tego to drugie. Poza tym irytuje mnie obecna komercjalizacja komunii, wszechobecne pytania co byś chciał/chciała dostać. Kurcze serio to jest najważniejsze?

Do komunii w sukni ślubnej.

     I Komunię miałam w 1999 roku i wszyscy mieliśmy takie same alby, mimo że jeszcze nie były tak popularne jak obecnie. Właściwie wtedy dopiero wchodziły do kościołów i było z nimi takie samo zamieszanie jak z obecnymi reformami. Jedynymi niezadowolonymi osobami, które opowiadały się za falbaniastymi sukienkami, były mamy niektórych dziewczynek i one marząc o pięknej sukience dla swoich córek wybierały takie kościoły, w których alby nie były jeszcze popularne. Mimo wszystko alby wspominam jako coś zupełnie naturalnego i nie pamiętam abym żałowała, że nie mam falbaniastej sukienki. Może to dlatego, że od dziecka niezbyt dobrze znoszę sukienki i falbanki? Zawsze bliżej mi było do poobijanych kolan i krótkich spodenek niż do pięknych śnieżnobiałych rajstop i równie śnieżnobiałych lakierek. Wynalazek jakim są alby uważam za jedne z lepszych pomysłów, na jaki wpadł Kościół Katolicki i cieszę się ogromnie, że już tyle lat utrzymuje swoją popularność, bo choć na chwilę wszystkie dzieci stają się równe.

A w której klasie u Was dzieci idą do I Komunii?

(Visited 34 times, 1 visits today)

Polecam