Nie wiesz ile dać dziecku na wycieczkę?

Nie wiesz ile dać dziecku na wycieczkę?

22 maja 2017 6 przez Anna

Dla mnie sytuacja była jasna. Wycieczka bez wyżywienia, więc o prowiantowałam moje dziecko jak się dało, do portfela wcisnęłam 20 zł i powiedziałam, że jak chce to może ze swoich oszczędności wziąć maksymalnie 10 zł. W ten sposób wystarczy mu na pamiątkę, jakieś ciepłe frytki i butelkę wody w razie gdyby mu zabrakło. Sięgając pamięcią w odległe lata, przypominałam sobie, że mama pierwsze 50 zł dała mi dopiero w 6 klasie i to była dla mnie duża suma, dlatego stwierdziłam, że zacznę od czegoś skromniejszego, żeby zobaczyć czy da radę nie zgubić całej sumy.

Po powrocie Kacper był bogatszy o miecz z Krakowa, pukawkę dwa obwarzanki w ramach upominku dla nas i o odbijającą się piłeczkę, którą kupił za 4,60 zł mimo, że kosztowała 5 zł. Jednak piłeczka nie dotarła do domu, bo podczas zabawy jeden z kolegów zbyt mocno ją odbił i piłeczka się zgubiła. Kolega oddał synowi 5 zł, bo tyle warta była piłeczka i tak oto syn mój zarobił swoje pierwsze 40 gr.  Przecież to takie oczywiste, że skoro piłeczka warta była 5 zł to właśnie tyle miał oddać mu kolega, a to że jemu się udało wynegocjować tańszy zakup, to przecież sprawa drugorzędna…

Z ciekawości zapytałam czy nie miał ochoty kupić sobie loda lub frytek, zamiast dwóch zabawek, które rzuci w kąt po tygodniu, ale oznajmił że mu nie wystarczyło pieniędzy, a jedzenia które mu dałam i tak nie zjadł. Więc po co wydawać na zbędne rzeczy skoro można kupić miecz i pukawkę? Odpuściłabym kwestię zakupów na wycieczce gdyby nie to, że Kacper mimochodem oznajmił, że jedna koleżanka miała ze sobą 200 zł. Byłam w lekkim szoku bo przypuszczałam, że dzieci w jego wieku dostaną maksymalnie 50 zł,  a to 200 zł to może 20, ale jednak nie.

Miny nasze ( męża mego i moja) musiały być na prawdę ciekawe, bo z szoku po usłyszeniu tej wieści nie mogliśmy wyjść jeszcze przez kilkanaście minut. Pewnie dlatego też zadałam Wam pytanie na facebooku, gdzie spora większość z Was upewniła mnie, że jednak nie zwariowałam. Dziękuje dobrzy ludzie, bo przez chwilę myślałam, że jestem jakąś skąpą i wyrodną matką, która nie zna realiów. A dziecko wysyła na wycieczkę bez grosza przy duszy.

Dlatego teraz, chciałabym zapewnić innych rodziców, którzy wysyłają swoje dzieci na wycieczki, że nie trzeba oddawać połowy swojej pensji na pamiątki. Wystarczy racjonalna suma, która nie tylko nie będzie obciążeniem dla domowego budżetu, ale również pozwoli dziecku na kupienie czegoś co mu się spodoba. Dla uczniów 1-3 klas 30 zł będzie wystarczające, a starszym dzieciom można wręczyć 50 zł gdy wyjeżdżają na wycieczki 2-3 dniowe. Co do  licealistów, czy jeszcze gimnazjalistów, to cóż myślę, że ta kwota będzie oscylować w granicy 50-100 zł. Ale to 200 zł będzie zdecydowaną przesadą w przypadku 8 i 9 latków.

(Visited 119 times, 1 visits today)

Polecam