6 powodów, dla których warto mieć działkę ROD.

Pewnie spora część osób zastanawia się, czy to w ogóle ma sens. Oczywiście piszę o posiadaniu działki w Rodzinnych Ogrodach Działkowych, a nie o posiadaniu działki na własność. Może ktoś nie wie, ale obie te działki dzieli przepaść i każda z nich ma zarówno wady, jak i zalety. Jednak ja dziś skupie się na pozytywnych stronach posiadania działki ROD. Jest ona o wiele tańsza, a co za tym idzie bardziej dostępna.

Kuchnia Malucha- Dorota Szymańska

„Czy moje dziecko jest już gotowe na nowe produkty?
Czy maluch może być na diecie wegetariańskiej lub wegańskiej?
Jak gotować, żeby nie zwariować?”

Jak kupić działkę ROD

Zastanawiasz się jak kupić działkę ROD? Mieszkasz w mieście, ale czujesz, że chcesz spróbować czegoś nowego. Spacery po parkowych alejkach przestały Ci wystarczać, bo chcesz znaleźć azyl, w którym nie będą przeszkadzać Ci inni. Decyzję o zakupie działki jest już podjęta, ale kompletnie nie wiesz jak się do tego zabrać?

Jak poradzić sobie ze swędzącymi bąblami po ukąszeniu komarów?

W tym roku, jak i w poprzednim, mamy prawdziwą inwazję komarów. Najbardziej odczuwamy to, gdy spędzamy czas na działce, gdzie kończy się ochrona okiennej moskitiery. Najmłodszy oczywiście a swoją mini siateczkę, ale my nie. Do tego specyfiki odstraszające tych strasznych krwiopijców średnio radzą sobie z inwazją, a na działce czas spędzać chcemy.

III trymestr i podsumowanie drugiej ciąży.

Brak energii rozłożył mnie na łopatki. Miałam wrażeni, że jedyne, na co mam siłę, to oddychanie i leżenie na kanapie. Zmuszałam się do aktywności, żeby nie zgnuśnieć, ale nie było to to, czego sama od siebie oczekiwałam. Wychodziłam na krótkie spacery i modliłam się, żeby jakoś sprawnie z nich wrócić, a to nie było takie oczywiste. Mały uparcie uciskał na pęcherz, do tego tak się ułożył, że niejednokrotnie cierpły mi nogi podczas chodzenia

Jest już Krzyś- Pierwszy miesiąc z drugim dzieckiem.

Jeśli obserwujecie mnie na Instagramie, to wiecie, że w czerwcu pojawił się u nas nowy członek rodziny. Dokładnie 18 czerwca o godzinie 21:10 zobaczyłam tego mojego szkraba, który wykazywał niezadowolenie z pojawienia się na tym świecie. Nie płakał, przynajmniej nie od razu, ale jego mina mówiła wszystko i nie wyrażała zadowolenia. Też nie byłabym zadowolona, gdyby mnie wyciągnęli z ciepełka, gdzie panuje względny mrok, do jasnego i chłodnego pomieszczenia. Pan Krzyś ważył 3450g i miał 56 cm.