Aborcja, czyli co ja o tym myślę

Aborcja, czyli co ja o tym myślę

29 października 2013 20 przez Anna

       Co to jest aborcja? To przerwanie ciąży ze skutkiem natychmiastowym, w efekcie czego możliwości przeżycia zostaje pozbawione dziecko, albo może przyszłe dziecko. Jak kto woli. Czyli z polskiego na nasze, jest to po prostu ciche zabijanie. Czemu ciche? Bo dziecko nie ma jak się obronić, nie może krzyknąć i zbesztać tego kto narusza jego przestrzeń, a w końcu i jego samego.

 pord źródło:  http://zlamanyobcas.pl
 

      Jedną z rzeczy, których nie lubię to wypowiadanie się na ciężkie tematy. A takim jest właśnie aborcja. Pewnie nie byłoby tego wpisu gdyby nie e-mail jaki otrzymałam. Zmotywowało mnie to i postanowiłam napisać. Nie po to, żeby pokazać jak bardzo mylą się ci którzy popierają aborcję. Raczej po to, aby ci drudzy, którzy są przeciwko niej mieli szansę na działanie, na dorzucenie cegiełki od siebie. Nie zamierzam nikogo do niczego przekonywać, wydaje mi się, że ludzie dorośli mają swój rozum i żebym nie wiem jak się starała niczego nie wniosę, napisze tylko o jednym doświadczeniu, które kiedyś wywarło na mnie ogromne wrażenie. Sama nie wiem czy przez to, że byłam wtedy w ciąży, czy przez sam przekaz.” Niemy Krzyk” film chyba bardzo znany, przynajmniej w środowisku internetowym, na YT są 3 -10 minutowe części tego filmu. Gdy oglądałam go pierwszy raz w sali szkolnej, będąc gdzieś w okolicach 5/6 miesiąca ciąży jak nigdy poczułam dreszcze…Zaczęłam się zastanawiać co by było gdybym po kryjomu usunęła ciąże, myśląc że tam w środku to tylko kilka komórek, które są tak na prawdę niczym, a potem ktoś pokazałby mi ten film. Co bym wtedy zrobiła? Czy potrafiłabym żyć ze świadomością tego co zrobiłam? Czy, zrobiłoby to wtedy na mnie jakiekolwiek wrażenie? Tak sobie myślę, że ludzie są różni. Inaczej postrzegają otaczający ich świat w zależności od tego, co oni sami przeżyli i jakich wyborów dokonali, to w pewnym sensie jest instynkt samozachowawczy, no bo życie jest jedno i dopuszczenie do siebie faktu tego, że świadomie  lub nie zabiliśmy małą istotę jest na prawdę ciężkim ciosem.

      Przechodząc do meritum, zbierane są podpisy, które mają zapobiec wprowadzeniu w Unii Europejskiej prawa do aborcji. Więcej na ten temat możecie przeczytać klikając w link: http://jedenznas.pl/. Przechodząc na tą stronę, możecie przeczytać i posłuchać o tym o co toczy się walka, a także poprzeć ją  klikając w czerwony button na samej górze. Paradoksem jest to, że ostatnio na jednym z blogów (klik), autor poparł w poście podobną akcję. Zaczęłam się wtedy zastanawiać czy to ma sens. Bo kto chce i tak znajdzie sposób żeby pozbyć się PROBLEMU. Ale może jednak? Pozostawiam to Wam do analizy i wyciągnięcia wniosków.

Edit: Z roztrzepania nie dopisałam, że http://jedenznas.pl/ nie tylko walczą o życie poczęte, ale również sprzeciwiają się finansowaniu aborcji przez Unię Europejską.  Co jest szalenie ważnym aspektem.

Polecam