Ostatnie takie urodziny.

Ostatnie takie urodziny.

3 lutego 2019 1 przez Anna

Ze zniecierpliwieniem czekałam, aż w końcu osiągnę pełnoletność. Moim celem było zrobienie prawa jazdy, a nie mogłam go zrobić bez tej znamienitej 18-nastki. Nie widziałam, żadnej zmiany po osiągnięciu pełnoletności, oprócz tego, że będę mogła legalnie prowadzić samochód. Nawet przez myśl mi wtedy nie przeszło, że jest coś po tych 18-nastych urodzinach. Że ten wyczekiwany przeze mnie moment, nie będzie trwał wiecznie.

Dwójka z przodu.

Zmiana 1 na dwójkę z przodu przeszła niezauważona. Nie miałam czasu na rozmyślania. Dni płynęły, zmieniały się tylko obowiązki, radości i problemy. Ocknęłam się, dopiero gdy skończyłam 25 lat i dopiero wtedy zorientowałam się, że pewna epoka za kolejnych 5 lat się skończ. To epoka, którą mogę nazwać późną młodością. Czymś na wzór przejścia z okresu nastoletniego do odpowiedzialnego świata, w którym są obowiązki, terminy i zdecydowanie mniej czasu, który można przeznaczyć na pierdoły.

Pamiętam, jak kiedyś kłóciłam się z mamą, że Ona ma lepiej, bo w pracy dostaje pieniądze, a gdy wraca do domu, to nie musi odrabiać zadań. Mama faktycznie nie musiała, choć przekonałam się już, że chodzenie do pracy nie wygląda tak różowo, jak mi się kiedyś wydawało. Doceniałam jednak fakt, że co miesiąc na moje konto wpływają pieniądze, cieszyłam się, że mogę żyć niezależnie. Czułam się wolna, bo w końcu nie musiałam się uczyć na sprawdziany i kartkówki. Nie traciłam czasu na przedmioty, które nie były mi do niczego potrzebne. Zachłysnęłam się spokojem i wolnością. Czasem tęskniłam i chciałam wrócić do szkolnej ławki, ale tylko ze względu na kontakty ze znajomymi i atmosferą jaka panowała w naszej szkole. Jeszcze nie doszłam do tego etapu, że chciałabym wrócić do szkoły, aby spędzać czas na nauce i odrabianiu zadań. Nie przyszło mi jednak do głowy, że gdy kończy się szkoła, czas zaczyna płynąć inaczej.

Efekt kuli śnieżnej.

Nasze życie można porównać do takiej małej kulki, którą lepimy ze śniegu. Jest mała i krucha, trzeba ją popychać, żeby nabrała masy, była większa i cięższa. A gdy już ma odpowiednią wielkość i twardość, można ją zepchnąć ze wzniesienia po to, aby toczyła się już sama. I toczy się najpierw wolno, potem szybciej, aż w końcu pędzi w dół, rosnąc w doświadczenia, które przyczepiają się do niej, gdy ta się nieprzerwanie toczy. Ja przegapiłam ten moment, gdy sama zdecydowałam, że jednak spróbuję się potoczyć. Może myślałam, że w każdej chwili uda mi się zatrzymać? Teraz wiem, że to niemożliwe. Zorientowałam się, że tej kuli nie da się zatrzymać, dopiero po tych magicznych 25 urodzinach i wtedy obiecałam sobie, że wpadnę na pomysł i jakoś spowolnię ten czas. Po blisko 4 latach z rozbawieniem stwierdzam, że nie tyle się nie da, o ile czas pędzi szybciej i to niezależnie od moich próśb i gróźb. To ostatni rok, w którym będę miała 2 z przodu i chciałabym go celebrować jak najdłużej. Najzabawniejsze jest to, że moje postanowienia noworoczne i zabawa w planowanie, pozwala mi go rozciągnąć do maksimum. Dzięki temu skupiam się na nim w maksymalnym stopniu i celebruję ostatni rok młodości. Za 365 dni, symbolicznie wejdę w dorosłość, której nie oznaczały dla mnie 18-naste urodziny.

Jeśli masz teraz 18-naście lat i to czytasz…

To wiedz, że za 10, może 15 lat Twoje życie zatoczy koło i znowu wylądujesz w książkach i zeszytach. Tym razem będziesz sprawdzała zadania domowe swojego dziecka. Będziesz się wkurzała, że znowu musisz to przechodzić, a swój wolny po pracy czas spędzisz w książkach, tylko że nie będą to powieści, czy ukochane kryminały. Ty będziesz musiała powtórzyć wszystko, co wiesz (a nie wiesz…) o pantofelku, pogodzie, rozkładzie i innych dziadostwach, żeby rzetelnie przepytać własną pociechę. Jeśli teraz wydaje Ci się, że fizyka jest Ci do życia nie potrzebna, to i tak się jej ucz, bo przyjdzie taki czas, że Twoje dziecko napotka problem, który będziesz mu musiał pomóc rozwiązać. Jeśli masz 18 lat i to czytasz, to wiedz, że wcale nie masz dużo czasu na podjęcie decyzji o własnym życiu. Wiedz, że nawet jeśli wybierzesz źle, to w przyszłości możesz starać się zrobić coś, żeby zmienić front działania i umilić swoje życie. Nic nie jest dane na zawsze i czasem trzeba zmienić front działania, bo tego najzwyczajniej w świecie wymaga sytuacja.