Po siódme: Nie kradnij!

Po siódme: Nie kradnij!

17 października 2016 4 przez Anna

   Żyjesz sobie z dnia na dzień, właściwie nie masz większych problemów. Czasem tylko życie niemiło Cię zaskoczy, na wierzch wypłynie jakiś dodatkowy wydatek, okaże się, że dziecko zgubiło dziesiątą bluzę, ale po jakimś czasie negatywy w końcu zaczną przybierać pozytywne formy. Gdy już zaczniesz się z nich cieszyć, bo oto w końcu coś zaczęło się zmieniać, to ktoś od tyłu przyłoży Ci porządnie kijem w głowę. Ale tak, że bardziej zdziwi Cię sam fakt tego czynu, a nie ból, który temu towarzyszy.

fist-1148029_1920

   Każdego dnia mijasz kilkudziesięciu ludzi, a nawet więcej. Mimochodem uśmiechamy się do nich, lub zupełnie nie zwracamy na nich uwagi, zajęci własnymi problemami. Inni, bardziej uprzywilejowani, zasługują na krótką rozmowę, lub chociażby zwykłe dzień dobry. Zazwyczaj właśnie ta grupa jest dla nas zaufana. No, bo przecież są mili, serdeczni. Porozmawiają o pogodzie, lub pozdrowią nawet wtedy, kiedy my ich nie widzimy. Świat staje się piękniejszy właśnie dzięki takim prostym gestom i ludziom, którzy tylko na pozór nie wnoszą niczego w nasze życie.

    A potem przychodzi dzień, w którym okazuje się, że byłeś o krok od nieszczęścia, od sytuacji, która kosztowałaby Cię bardzo wiele, na szczęście nie zdrowia, a pieniędzy. Pieniądze, rzecz nabyta, ale mimo wszystko ich utrata boli, a tym bardziej, jeśli ich strata wiąże się bezpośrednio z kimś, kogo znasz i z kimś, kogo w życiu nie podejrzewałabyś o taki czyn, bo to w sumie taka neutralna i przemiła osoba.

   W takich sytuacjach najlepiej można poznać drugiego człowieka i samego siebie. Wtedy okazuje się, że drzemią w nas groźny zwierz, który ma w sobie coś takiego, co nie pozwoli mu spocząć, dopóki nie osiągnie celu i nie da nauczki, sprawcy jego niedoszłego nieszczęścia. Bo nawet, jeśli plan się nie powiódł, to jednak była próba jego wcielenia w życie i są na to twarde dowody.

   Bój się człowieku szkodzić innemu ludziowi, bo możesz trafić na wredne bestie, które nie odpuszczą i staną na uszach, aby chociażby uprzykrzyć życie. Bo każdy ma swoją granicę po przekroczeniu, której zmienia się w łowcę polującego na zwierzynę. Łowce, który odpuszcza dopiero wtedy jak ją ustrzeli.

    Człowieku, bądź tak dobry i nie wkurzaj swojego sąsiada, szanuj go i doceń, że Ci nie uprzykrza życia, bez potrzeby nie dzwoni na policję i przymyka oko na drobne niedogodności. Nie staraj się go wykorzystać, okraść, ani nadmiernie wnerwiać, bo kiedyś ten miły sąsiad będzie miał serdecznie dość i zacznie walczyć o swoje. A wtedy możesz się bardzo zdziwić.