Jedno pytanie.

Jedno pytanie.

15 września 2015 8 przez Anna

    Jak mi się bardzo nudzi, to przekopuje facebook i udostępnione w nim treści. Jako matka polka, swego czasu polubiłam kilka stron, które związane są z wychowaniem dzieci, z żywieniem i z edukacją. Nie polubiłam profili z modą dziecięcą, bo temat zupełnie do mnie nie trafia. Na większości z tych polubionych przeze mnie profili, od czasu do czasu pojawiają się pytania typu: ” Ile wasze dziecko ważyło gdy przyszło na świat?”, albo ” Ile przytyłaś w ciąży?”. Niby nic specjalnego, ale gdy rozwijam komentarze, niejednokrotnie pojawiają się elaboraty, których zupełnie się nie spodziewałam.

pregnancy-784671_1280

    Okazuje się bowiem, że na jedno proste pytanie, dotyczące tego ile danej mateczce przybyło kilogramów podczas ciąży, można odpowiedzieć na co najmniej 10 różnych sposobów. Choć ja, jako mało kreatywna osoba myślałam, że odpowiedź powinna być jedna. Ale ja jestem pokoleniem zadań z kluczem, od testów w podstawówce więc nie można mi się dziwić .

     Po co się ograniczać? Można przecież napisać, że przytyło się 15 kg, że ciąża była pojedyncza i że dziecko ma na imię Zuzia. Można również ogłosić, że przytyło się 30 kg, ale Jaś miał prawie 5 kg i był zdrowym chłopcem, który dostał 10 punktów w skali Apgar ( Sic! Młody miał tylko 9 bo się za blady wydawał… już zazdroszczę Jasiowi). Ale to jeszcze nic. Niektóre panie zaszalały, bo razem z wagą, zawarta została cała historia dotycząca jej i jej męża, od pierwszego spotkania, po rozwód. A co sobie kobieta będzie żałować. W końcu to przez tego pajaca przytyła 25 kilo, po których ją rzucił. I wiele wiele innych. Nie inaczej jest z pytaniami o dzieci i ich wagę urodzeniową. Jak grzyby po deszczu pojawiają się eseje, które obok 56 cm i 4 kg, mają całą historię wzrostu dziecka, od noworodka do 5 latka. Włącznie z numerem obuwia, rozmiarem ubrań i kolorem oczu rodziców i dziecka.

        Ostatnio bardziej denerwuje mnie taka wylewność i pisanie nie na temat. Czasem mam wrażenie, że te panie magister, inżynier i inne zwykłe zjadaczki chleba, gdy dorobią się potomstwa, przestają używać akurat tego obszaru mózgu, który odpowiada za zdrowy rozsądek i czytanie ze zrozumieniem. No kurde, jeśli ktoś zadaje pytanie ile Twoje dziecko ma lat, to nie interesuje go czy trzy dni temu było szczepione, przez ile dni miało katar i czy pluło marchewką. Ta osoba szuka odpowiedzi na konkretne pytanie i nie obchodzi jej burzliwa historia rodzinna, czy też streszczenie 10 miesięcy życia z dzieckiem.

A podobno czytania ze zrozumieniem, znajduje się w programie nauczania już w podstawówce…

Polecam