Reklama na facebooku.

Reklama na facebooku.

18 kwietnia 2016 8 przez Anna

Ten post, będzie idealny dla początkujących blogerów, którzy nie wiedzą czego tak na prawdę chcą, albo czy mogą marzyć o tym po co chcą sięgnąć. To też post dla tych starych blogerów, którzy chcieliby spróbować czegoś nowego, ale mają opory. Krótko mówiąc, napiszę o tym dlaczego warto i nie warto inwestować w reklamę na facebooku.

man-1240832_1920

Co reklamować na facebooku?

Na facebooku jest obecnie dostępne trzy modele płatnej reklamy, które w zamyśle mają pomóc w rozwoju biznesu, promocji produktów, blogów itp.

Promocja witryny- Czyli promowanie strony www. W domyśle ma to zwiększyć ruch na stronie internetowej.

Promocja fan page- Celem tej reklamy jest zwiększenie zaangażowania fanów na promowanym profilu i powiększenie ich liczebości.

Promocja wpisu. – Wybierając tę opcje reklamujemy jeden konkretny wpis, a nie sam fp. Z założenia powinniśmy osiągnąć większe zainteresowanie danym wpisem i zaangażowanie w postaci, lików, komentarzy i udostępnień.

I tak w zależności od tego co chcemy uzyskać, wybieramy sobie odpowiednią reklamę, którą możemy równie odpowiednio skonfigurować, tak aby ukazywała się odpowiedniej grupie odbiorców. Jeśli piszemy bloga o piłce nożnej,to bliżej nam będzie do męskiej części publiczności w przedziale wiekowym od 16 do 65 +, ale jeśli chodzi o np promocje produktów dla kobiet w ciąży, to grupa odbiorców mocno nam się zawęzi. Można też wybrać czy chcemy promować nasz ” produkt” jako bardziej lokalny czy chcemy wyjść do szerszego grona. Pogrzebać można również wśród zainteresowań użytkowników facebooka, normalnie cuda wianki.

Można też ustawić opcje niewidoczności, np dla osób, które już polubiły naszą stronę. O tym po co takie coś stworzyli i dlaczego warto zwrócić na to uwagę, napisze niżej.

Jak kupić reklamę na facebooku?

Aby kupić reklamę na fb, należy posiadać aktywne konto pay pal, lub kartę kredytową. Albo można nie mieć ani jednego, ani drugiego i skorzystać z uprzejmości kogoś z rodziny/ znajomych. Gdy już facebook uzna, że jesteśmy wypłacalni i można z nami robić interesy, pozwoli nam wykupić reklamę ot cały problem, a raczej jego brak. Instrukcję łopatologiczną znajdziecie na facebooku, opisali to w miarę czytelnie, ja się połapałam to i Wy nie będziecie mieć problemów. A i najważniejsze, sama płatność za reklamę zostanie pobrana dopiero na końcu miesiąca, lub po przekroczeniu progu o którym informuje regulamin.

Co się opłaca, a co zupełnie nie?

Wreszcie przechodzę do meritum. Osobiście wykorzystałam dwa sposoby promocji. Jednemu z nich przyjrzałam się bardziej niż drugiemu. Wszystko to ze zwykłej ludzkiej ciekawości.

Nie skorzystałam z promocji witryny internetowej, bo statystyki jakoś mało mnie interesują. Na GA wchodzę od wielkiego dzwonu, więc i ruch na blogu nie jest moim priorytetem. Fajnie jeśli jest, ale jeśli nie ma, to nie płaczę wieczorami w poduszkę. Za to zaczęłam od promocji posta na facebooku i doszłam do wniosku, że to ma sens, przy konkursach organizowanych w social mediach i blogach. Wystarczy dobrze dobrać zainteresowania i zdecydować o widoczności posta. Dobrze, żeby był dostępny zarówno dla tych już lubiących, jak i dla ich znajomych, którzy jeszcze strony nie polubili. Podobnie jest z promowaniem nowych treści w postaci wpisu. Nie wiem czy to ma jakiś większy sens, bo tego nie robiłam i jakoś nie szczególnie mi się do tego spieszy, ale z tego co widzę jest to dość popularne zjawisko więc musi działać. Jeśli ktoś liczy na rzeszę nowych lubiących, wybierając akurat ten rodzaj reklamy, to nie… Musze was rozczarować, ale dla promocji treści mogę polecić.

Drugim sposobem jest promocja fan page. Testowałam to przez około miesiąc i w zależności od ustawień dotyczącej głównej grupy docelowej odbiorców, odzew był lepszy i gorszy. Tu ( moim zdaniem) nie opłaca się pokazywać reklamy osobom, które już polubiły nasz profil, bo skoro zrobiły to raz, nie zrobią tego po raz drugi, a za każde wyświetlenie lecą grosiki z przeznaczonej puli, więc to by było jawne marnotrawstwo.

Testując ten rodzaj reklamy, raz przerąbałam ( wybaczcie) 20 zł, po to tylko, żeby się zorientować, że kijowo dobrałam grupę docelową i dzień ( dni)wyświetlania reklamy. O zgrozo, dni i godziny mają kolosalne znaczenie… U mnie porażką był zakup reklamy we środę wieczorem z opcją wyświetlania jej do niedzieli włącznie. Na logikę rzecz biorąc, w czwartki i piątki ludzie myślą o weekendzie, a w weekend myślą o tym, żeby spędzić czas z rodziną, więc w nosie mają buszowanie po cudzych fan page’yach. Za to w poniedziałki wracają do życia i to właśnie od poniedziałku do środy miałam „największy przyrost zainteresowanych”. Dlatego polecam przemyśleć, kiedy Twoja grupa docelowa jest najbardziej aktywna, jeśli w ogóle masz zamiar się w to bawić.

Według mojej analizy, biedne matki polki, po weekendzie pozbywały się dziatwy, umieszczając ją w szkołach, przedszkolach czy żłobkach i zasiadały przed komputerami.Gotowy przepis na sukces!

Czy reklama jest dla Ciebie?

Jeśli w ogóle przyszło Ci do głowy takie pytanie, to odpowiedź brzmi nie. Nie, bo nie zależy Ci na tyle, aby chwytać się każdej możliwości. Nie bo, nie jesteś pewien tego co robisz i nie, bo lubisz swoją niszę. Ale jednego jestem pewna, próba nie strzelba i wszystkiego trzeba lub można spróbować.

Ja po miesiącu testów, w jakie bawiłam się na początku roku, stwierdziłam oczywiste. To nie dla mnie, bo żaden ze mnie marketingowiec i rasowy bloger. Miło jest, gdy ktoś polubi stronę, ale nie upatruję w tym sensu swojej egzystencji i na tą chwilę, to nie moja bajka. Może jeszcze kiedyś dla zabawy, ale niejako stały czynnik blogowania. Poza tym ostatnio obserwuję jakiś magiczny przypływ zainteresowanych tym co piszę, bez reklamy i chyba daje mi to większą satysfakcję. Ja po prostu zawsze lubiłam mieć pod górkę:D.

Jeśli jednak blog i biznes, to dla Ciebie coś niezwykle poważnego, to nie zastanawiaj się ani chwili! Powodzenia:)