Ogród

Metamorfoza działki.

Luty to dla mnie miesiąc działkowy. W tym roku mogłabym jedynie śnieg na niej przerzucać z miejsca na miejsce, ale rok temu, wykonywaliśmy na działce pierwsze prace. Jednak to nie do końca chodzi o to, że tak strasznie spieszy mi się do wiosny. W lutym 2018 roku kupiłam działkę! Pani od której ją kupiłam wkładała w nią wiele serca i widziałam, że ciężko jej było ją sprzedać. A ja ogromnie się cieszyłam, że w końcu mi się udało trafić na kawałek ziemi, który ma potencjał i będę mogła go dostosować do własnej wizji.

 

Działka w 2018 roku.

 

Kupując działkę, miałam plan na jej zagospodarowanie i przeorganizowanie. Naiwnym jest ten, kto sądzi, że jeden plan wystarczy na całe przedsięwzięcie. Nie wystarczył, w trakcie ewoluował. Dochodziły kolejne punkty, które chcieliśmy zrobić i nad którymi chcieliśmy pracować. W trakcie okazało się, że miejsce, które docelowo było tylko moją fanaberią i tylko moim bzikiem, stało się  bzikiem mojego męża. Człowieka z bloku, który świetnie odnalazł się w roli działkowca, choć zarzekał się, że palcem nie kiwnie. Kiwnął i to nie raz. 

Po metamorfozie.

Trzy lata po zakupie działki te 3 ary wyglądają tak jak poniżej, a my zyskaliśmy miejsce do odpoczynku, relaksu i pracy. Pewnie starszy syn powiedziałby, że on zyskał miejsce w którym jest torturowany pracami ogrodowymi, ale ja wierzę, że kiedyś to polubi. A jeśli nie, to nadzieja pozostanie w młodszym narybku. Na razie cieszę się tym kawałkiem nie mojej ziemi i staram się upiększać to miejsce. Czy udałoby mi się to gdybym nie miała wsparcia męża, który jest złotą rączką? Z pewnością nie. Dlatego śmiało mogę napisać, że razem można lepiej i więcej.

 

 

3 komentarze

  1. Bosko! Aż mi się tęskni za latem i słońcem. Jak patrzę na te zdjęcia z soczystą zielenią, czuję zapach skoszonej trawy. Rozmarzyłam się

Leave a Reply

Witryna wykorzystuje Akismet, aby ograniczyć spam. Dowiedz się więcej jak przetwarzane są dane komentarzy.