Małe promyki szczęścia w zwykłej codzienności.

Małe promyki szczęścia w zwykłej codzienności.

23 czerwca 2015 4 przez Anna

   A zaczęło się niewinnie. Najpierw otworzyłam szufladę komody i jak zwykle przekopywałam jej zawartość. Przy okazji przez myśl przeszło mi, że dziwnie byłoby, gdybym właśnie dziś odnalazła moją zgubę. Tym bardziej, że zawartość wszystkich szuflad przewertowałam już dawno temu. Nie zaprzątając sobie tym głowy wzięłam do ręki kawałek materiału i już miałam ją zamknąć, gdy zobaczyłam coś. To coś było okrągłe i… Było moim pierścionkiem. Nie mogłam uwierzyć w to, co widzę. Znalazł się!

flower-649190_1280
Pogoda nie rozpieszczała, wyszliśmy z samochodu, zabrałam strój dziecka. Młode znowu występowało w roli króla. Weszłam z nim do sali, przekazałam strój i… Podeszła do mnie pani ze zdjęciami młodego. Nie zamawiałam ich. Właściwie w ogóle ich nie widziałam, dlatego byłam w szoku, gdy Pani nieśmiało stwierdziła, że wywołała, ale ja nie muszę ich brać, bo ona wie, że się nie zapisywałam. To drugi mały promyk jednego dnia. Takie zwykłe drobne gesty, a tak wiele znaczą.

    Jechałam do pracy nie ciesząc się z pogody, bo nie było, z czego. No może jedynie działający komputer wprawił mnie w euforię, bo w końcu mi nic nie wyskakiwało. I właściwie mogłabym zakończyć ten dziwny i zwyczajny dzień, gdyby nie kolejny mały promyczek. Kolejka na skrzyżowaniu długa, w końcu nadeszła moja kolej, ale natężenie ruchu nie pozwalało mi włączyć się do ruchu i wtedy jeden samochód zatrzymał się. Za nim to samo zrobiło auto jadące z naprzeciwka i przepuścili nas wszystkich. Takie zwykłe miłe gesty i prozaicznie zwykłe zdarzenia niemające większego znaczenia dla ludzkości, w tak mokry i pochmurny dzień, sprawiają, że człowiek chce się uśmiechać.

     I gdy już myślisz, że to koniec, że dziś położysz się spać i będziesz celebrować ten pozytywny, choć ciemny dzień, to mija cię Ona. Wita się i z uśmiechem na pół twarzy i ze zmęczeniem w oczach, życzy miłego wieczoru i znika za drzwiami swojego mieszkania. Taki zwykły uśmiech, ładuje baterie prawie tak dobrze jak słońce, którego dziś ogromnie mi brak.