Nasza mała rodzina.

Nasza mała rodzina.

5 sierpnia 2013 1 przez Anna

       Świat się zmienia i my sie zmieniamy. Na przełomie lat również i nasza rodzina się przeistacza. Z roku na rok jest inna, z roku na rok większy lub mniejszy związek z nią czujemy. Nie dalej jak 10 lat temu, moją główna rodziną była mama, tata, babcia i dziadziu. A teraz?

        Jasne, że miałam sporo ciotek i wujków, drugiego dziadka i babcię, ale z tymi z którymi mieszkałam czułam jedność. Byli mi najbliżsi, choć nie zawsze to dostrzegałam. Nadal są obecni w moim życiu, ale już zupełnie inaczej. Teraz jesteśmy my, nasza trójka. Sami dla siebie tworzymy maleńką wspólnotę najważniejszych dla siebie osób, podejmujemy decyzję za naszą trójkę i  na rozwój naszego małego świata pracujemy. Reszta zeszła na drugi plan, choć nadal jest szalenie ważna, to jednak jest tłem. Nie biegnę już przez pół domu o 5 nad ranem i nie krzyczę do rodziców pobudka wstać! Teraz to na mnie krzyczą. Nikt nie podejmuje za mnie decyzji w co się ubrać i jakie atrakcje dnia sobie zapewnić, teraz to ja za to odpowiadam. Czas płynie, nasze życie się wzbogaca, zmienia. Jeszcze do niedawna byłam przerażona tym, że odpowiadam za drugiego człowieka, bo łatwiej było mi przyjąć, że to inni są odpowiedzialni za mnie. Z upływem dni, tygodni, miesięcy pokochałam ten słodki obowiązek i  mimo rożnych przeciwności losu, coraz bardziej się z niego cieszę. Bo bez tego obowiązku nie byłoby nas, wszystko miałoby zupełnie inny wymiar, nie tak zagadkowy i ekscytujący. Teraz nawet zwykły motyl, jest wspaniałym cudem natury, bo nic nie daje takiej siły i chęci odkrywania tego co już znane, jak własna mała rodzina.

 

Polecam