Wychowanie i edukacja

I Komunia- im później, tym lepiej.

      Wraz ze zmianami dotyczącymi wcześniejszego posyłania dzieci do szkoły, powstało pytanie, co z I Komunią. Przyjęło się, że w Kościele Katolickim, dzieci przyjmowały I Komunię w drugiej klasie szkoły podstawowej. Tylko czy młodsze o rok dzieci są w stanie świadomie do niej przystąpić? A co najważniejsze, czy emocjonalnie będą na to gotowe?

cross-699616_1920

Im później tym lepiej.

      Osobiście jestem zdania, że im później tym lepiej. Sporo parafii zdecydowało się na opóźnienie tego ważnego wydarzenia o jeden rok, jednak ogólnie rzecz biorąc, biskupi zostawili decyzję w rękach poszczególnych parafii. Poskutkowało to tym, że właściwie każdy proboszcz, robi sobie tak jak uważa. Kościoły w miastach zazwyczaj wybierały jedną wspólną drogę i jej się trzymały, ale nie wszędzie tak jest, co szczerze mówiąc trochę mnie bawi. Tak oto większość kościołów w naszym mieście organizuje I Komunię w drugiej klasie szkoły podstawowej oprócz ( podobno) jednego kościoła, który postawił na trzecioklasistów. Za to niecałe 40 kilometrów dalej, do I Komunii przystępują wyłącznie trzecioklasiści. Ciekawe czy po powrocie do obowiązku szkolnego od 7 roku życia parafie, które zdecydowały się na zmianę, wrócą do wcześniejszych praktyk?

     Obecnie jestem na etapie stresu o to, żeby młody nie miał komunii w drugiej klasie. O ile dojrzałość szkolna jest sprawą prostą i da się ją określić, o tyle nie zawsze musi iść w parze z dojrzałością duchową. I obserwując moje dziecko, wolałabym dać mu ten dodatkowy rok, w którym pewnie Ameryki nie odkryje, ale przynajmniej będę mieć względny spokój. Jestem pewna, że z nauką przykazań i modlitw dałby sobie radę, ale klepanie wszystkiego na pamięć, to jedno, a zrozumienie tego to drugie. Poza tym irytuje mnie obecna komercjalizacja komunii, wszechobecne pytania co byś chciał/chciała dostać. Kurcze serio to jest najważniejsze?

Do komunii w sukni ślubnej.

     I Komunię miałam w 1999 roku i wszyscy mieliśmy takie same alby, mimo że jeszcze nie były tak popularne jak obecnie. Właściwie wtedy dopiero wchodziły do kościołów i było z nimi takie samo zamieszanie jak z obecnymi reformami. Jedynymi niezadowolonymi osobami, które opowiadały się za falbaniastymi sukienkami, były mamy niektórych dziewczynek i one marząc o pięknej sukience dla swoich córek wybierały takie kościoły, w których alby nie były jeszcze popularne. Mimo wszystko alby wspominam jako coś zupełnie naturalnego i nie pamiętam abym żałowała, że nie mam falbaniastej sukienki. Może to dlatego, że od dziecka niezbyt dobrze znoszę sukienki i falbanki? Zawsze bliżej mi było do poobijanych kolan i krótkich spodenek niż do pięknych śnieżnobiałych rajstop i równie śnieżnobiałych lakierek. Wynalazek jakim są alby uważam za jedne z lepszych pomysłów, na jaki wpadł Kościół Katolicki i cieszę się ogromnie, że już tyle lat utrzymuje swoją popularność, bo choć na chwilę wszystkie dzieci stają się równe.

A w której klasie u Was dzieci idą do I Komunii?

16 komentarzy

  1. Coś o tym wiem, poszłam do K. rok później niż inne dzieci, bo odkryłam na koloniach po pierwszej klasie istnienie Boga i się zainteresowałam, a na rodzinę, zwłaszcza mocno ateistyczną babcię, padł blady strach, że zostanę dewotką. A ja po prostu podeszłam do tego naukowo. Tylko kieckę, to mi mama musiała sama z koronki w kwiatki szyć, bo ja już wtedy miałam ze 140 cm wzrostu (9 lat), jak nie więcej. Stałam w ostatnim rzędzie i tak dalej, obiecując sobie solennie, że moja noga ostatni raz stoi w kościele, tak się zraziłam. Dwulicowość księży i katechetów w mojej parafii była no… taka rydzykowska, jeśli wiesz, o czym piszę. Boga w kościele nie znalazłam, wróciłam do duchów zwierząt i Wielkiego Manitou, bo wówczas zaczytywałam się w książkach o Indianach i prerii. 🙂

    Oryginalnie zamiast w koronce chciałam iść do komunii w zgrzebnym, białym płótnie z lnu, jak biedny wieśniak albo mnich , przepasany sznurem konopnym (idea ascetyzmu promowana w Biblii), ale mi nie pozwolono i miałam okropny foch. W tamtych czasach nie było alb (a szkoda), za to dziewczynki we włosach miały wianki z żywych kwiatów, na ogół z różowych stokrotek. A ja wyrabiałam nowe trendy, bo mi mama wymyśliła stroik ze sztucznych, białych kwiatów z kokardką i wstążkami z tyłu, zamówiła go w salonie ślubnym i wiesz co? Parę lat później tak się przyjął, że cała Warszawa tak chodziła, a potem cała Polska. Moja mama trendsetterem. Czy chwaliłam ją, że wymyśliła “półbaletki” do gimnastyki artystycznej w latach 50, na mistrzostwach podpatrzyły to Rosjanki, opatentowali i teraz udają, że to ich pomysł (słynne obcięte baletki z gumką na pięcie, za czasów mojej mamy ćwiczyło się w baletkach – źle się jej skakało, więc je obcięła nożyczkami i doszyła gumkę)? Po Rosjankach zmałpowały Amerykanki i tak to poszło.

    1. Hahaha Twoja mama mogłaby teraz wyznaczać trendy, skoro dawniej szło jej tak dobrze:). Co do sukienek. Moja mama drżała modląc się o alby. Nie byłam chudym dzieckiem i mama znając moje mankamenty chciała coś prostego, alba była jedynym rozwiązaniem, bo falbaniaste sukienki tylko uwydatniały krępą figurę

  2. W diecezji Rzeszowskiej wyszło rozporządzenie ze komunie mają być przesunięte o rok 🙂 W tamtym roku w żadnym kościele z mojej diecezji nie było – inaczej jest właśnie z Tarnowska o której piszesz 🙂 tam nie było rozporządzenia 🙂 pozdrawiam 🙂 ps. Jestem za – alby są super 🙂

    1. O tym właśnie pisze. Rzeszów sobie ujednolicił i chyba diecezja przemyska również, ale nie dam sobie ręki uciąć, a w Tarnowskiej hulaj dusza.

  3. Siostrzenica mojego narzeczonego idzie do Komunii za rok, będzie miała 7 lat i ja jakoś tego nie widzę. Dziecko, które nie potrafi ustać 30 minut na krótkiej mszy i nie rozumie, o co chodzi w tym całym modleniu się ma iść do Komunii? Dla mnie absurd, sama jako ośmiolatka nic z tego nie rozumiałam. Za wcześnie!

    1. Rocznikowo powinna mieć juz 8, ale wiem o co Ci chodzi. Choć kwestia ustania w kościele, to jedno i da sie to wypracować, ale kwestia zrozumienia o co w tej wierze chodzi to druga sprawa i wydaje mi się, że dzieci mozna “wytresować”, żeby stały na baczność, ale żeby faktycznie rozumiały co się dzieje, to juz nie koniecznie.

  4. Moja córka chyba w trzeciej pójdzie, choć wszystko tak się wciąż zmienia….. Teraz ma rocznikowo 7lat i kończy pierwszą klasę. jeszcze jest opcja wczesniejszej pierwszej komunii co uważam za popapraną opcję 🙁

    1. Większość szkoł oprócz naszej idzie w drugiej klasie i zastanawiam się co zrobi nasz proboszcz. Czy będzie jedynym outsiderem, czy tez sie ugnie. Wolałabym poczekać ten rok.

  5. Ej ale alby to i tak nie wszystko… teraz alby tez sa skromniejsze i bogatsze.
    Ja mialam komunie w 2000 (olaboga) i dopiero po mojej komuni u nas wprowadzono alby i wiekszosc mlodszych sióstr szla w sukienkach po nas. Spojrzenia ludzi i glupie komenty, ze ta jedna tylko w sukience. Wstyd mi bylo wtedy za doroslych… mi 10latce :/

    Dlatego ja nie milo wspominam ta reforme chociaz nie twierdze ze jest zla.

    1. Wiesz, nawet bogatsze alby jeśli są jednakowe to się nie wyróżniają. Bo większość kościołów ma “swój styl”. Co do sukienek, przykre strasznie, ale pamiętam jak na rocznicy komunii, dołączyła do nas jedna dziewczynka i ona własnie była w sukience. Nikt się z niej nie śmiał, ale była jak małpa w zoo. Współczułam jej okropnie, ale co mogłam zrobić.

  6. Też miałam komunię w 1999 roku i przystępowałam do niej w albie. Zwykłej, prostej albie, bez falbanek, bez koronek. Ot i wcale nie żałuję. Mało tego, u nas kilka dziewczynek poszło w takich sukniach jak do ślubu i szczerze – chyba się wstydziły. Bo wszyscy tak samo ubrani a one jakoś tak w przebraniu.
    Ale ja nie o tym, Chciałam napisać, ze moim zdaniem komunia powinna być najlepiej w 3 klasie, serio. Im człowiek starszy tym lepiej, więcej rozumie. A tu? Teraz najważniejsze są prezenty a nie cały sakrament. A te potrafią być beznadziejnie nie na miejscu. Quad? Komputer? Telefon? Kurczę, ja dostałam zegarek i długopis parkera i byłam szalenie zadowolona a teraz, to co się dzieje mnie przeraża.

  7. Witam.
    Komunia mego syna była w 3 klasie. Wszyscy mieli jednakowe alby. To było 4 lata temu.
    Moja Komunia była 30 lat temu!! W całkiem innej epoce i czasach. Każdy miał inne ubranko i każda z dziewcząt – w sumie nasze mamy- jeździły kilkadziesiąt kilometrów, by zdobyć tę niepowtarzalną i jedyną suknie. Alby weszły nieśmiało dopiero rok później.

Leave a Reply

Witryna wykorzystuje Akismet, aby ograniczyć spam. Dowiedz się więcej jak przetwarzane są dane komentarzy.